piątek, 6 czerwca 2014

Dzień 157

Ech te zmiany pogody... Trzeci dzień boli mnie głowa, a właściwie skroń, szczególnie przy nachylaniu. Jak na razie obyło się bez tabletek. Ból przechodzi zaraz po treningu.
Dzisiaj pomógł mi skalpel, a miałam szczere chęci żeby odpuścić ;)
Nie skusiła mnie też żadna nieplanowana przekąska ani deser, więc trzeci dzień z rzędu stawiam sobie 5 :)

Udanego weekendu :)

2 komentarze:

  1. No i super! Warto się nie poddawać:) u mnie wczoraj zumba a dziś sobotni reset
    http://magdafit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt :) No i reset też jest potrzebny :)

      Usuń

Czekam na Wasze komentarze - każdy będzie dla mnie motywacją
Podpisywanie się pod komentarzem ułatwi mi odpisywanie Wam :)
Dziękuję:)


Waiting for your comments - all of them will be motivation for me
Thank you:)