piątek, 30 sierpnia 2013

Dzień 242

Pogoda dopisała :)
Wybraliśmy się na planowane rowery. W lesie spędziliśmy dwie i pół godziny. Powietrze rewelacyjne! Jaki zapach, jakie dżwięki! Słyszeliśmy dzięcioła, ale nie mogliśmy go zlokalizować. Przy jednym z drzew wydawało nam się, że to właśnie to. I ja i syn przytuliliśmy nasze uszy do pnia i okazało się, że mieliśmy rację. Mąż w tym czasie znalazł kolejną kanię :) Drugie śniadanie było pyszne!
Efektem naszej wycieczki są grzyby na Wigilię :)
Lubicie zbierać grzyby? My bardzo!

Jutro i w niedzielę nie będę miała czasu na wpis, więc życzę Wam udanego weekendu i do usłyszenia w poniedziałek :)

Ps. Zakupiłam dziś w Empiku autorską płytę Ewy Chodakowskiej, więc od września wprowadzę sobie nowe treningi.
Okazało się przy okazji, że płyta jest przeceniona z 29,99 na 21,99 ;)

czwartek, 29 sierpnia 2013

Dzień 240 & 241

Nadal bez ćwiczeń ale już nastawiam się psychicznie na powrót do nich ;)
Właściwie to nie mogę się doczekać!
Jutro mam nadzieję na ładną pogodę ponieważ planujemy kolejną porcję rowerowej wycieczki :)

Spokojnej nocy :)

wtorek, 27 sierpnia 2013

Dzień 237, 238 & 239

Postanowiłam do końca sierpnia wrzucić na luz, bo i tak nie mam czasu na treningi dlatego ruch będzie raczej lightowy ;)
Dwa ostatnie dni były zupełnie bez ćwiczeń.
Za to dziś udało nam się wyjść na rowery i zaliczyliśmy dwie bardzo przyjemne godziny jazdy rowerem w warunkach łatwiejszych i trudniejszych po lesie :))) Było super! i tylko szkoda, że nie możemy powtarzać takich wyjść częściej :/ Do tego doszły dobre dwie godziny spaceru :)

Uciekam.
Miłego wieczoru :)

sobota, 24 sierpnia 2013

Dzień 236

Znów nie ćwiczyłam. Biegać też nie biegałam, ale już wiem skąd się bierze ból pleców ;) Łóżko. Po godzinie od przebudzenia jest ok.

Spokojnej nocy i miłej niedzieli :)

piątek, 23 sierpnia 2013

Dzień 233, 234 & 235

Troszkę mnie nie było ;)
Po raz kolejny przyznaję się do braku ćwiczeń. Dziś będę się tłumaczyć ;)
W środę od samego rana złapał mnie ból pleców. Nie mogłam nawet mocniej wciągnąć powietrza. Ból trzymał cały dzień, a planowałam biegać od rana... Właściwie jeszcze wczoraj trzymał chociaż było już dużo lepiej.
Monika (narzeczona mojego brata :)) śmiała się, że to z braku ćwiczeń i mięśnie domagają się ruchu ;))) Coś chyba w tym było, bo po południu zabrałam się z mężem za renowację szafy (zmiana koloru). Musieliśmy się nieźle namachać z papierem ściernym itd. Do tego zrobiłam jeszcze małe przemeblowanie i ból odpuścił prawie całkiem :)
Dziś od rana (ponieważ nie jest tłoczno i nie trzeba czekać w kolejce) wybraliśmy się na termy w Uniejowie :) Spędziliśmy tam cztery godziny. Udało mi się dość dużo popływać dlatego dzisiejszy dzień pod względem ćwiczeń uważam za zaliczony :)
Było super! Jeszcze raz dziękujemy za wszystko naszym towarzyszom i osobom dzięki którym tak dużo czasu mogliśmy tam spędzić całą naszą szóstką :)
Wcozraj można powiedzieć, że dkryliśmy miejsce ze świetną kawą i pysznymi deserami, ale na ten temat będzie osobny wpis :)

Zapytam z ciekawości czy może przypadkiem ktoś z was wybiera się na niedzielny koncert radia Zet do Uniejowa?

Udanego weekendu :)

wtorek, 20 sierpnia 2013

Dzień 231 & 232

Przyznaję się bez bicia, że miałam dwa dni bez ćwiczeń.
Oby jutro wystarczyło mi czasu i... chęci.
Oj będę miała co nadrabiać od września ;)

Do jutra :)

niedziela, 18 sierpnia 2013

sobota, 17 sierpnia 2013

Dzień 229

Dziś zaliczyłam lekkie ćwiczenia łatwo i przyjemnie na świeżym powietrzu:
- squaty - 120 sztuk
- mountain climbers - 5 serii po 40 sztuk
jeśli jest ktoś kto nie wie, a chciałby dowiedzieć się jak prawidłowo wykonać to ćwiczenie polecam poniższy filmik:



- brzuszki z treningu C - 120 sztuk
a za godzinkę grill :)

Miłego popołudnia i do jutra :)

Dzień 228

Z samego rana uzupełniam wczorajszy post, nie wyrobiłam się czasowo.
Wieczorem postaram się wrzucić dzisiejszy.

Od rana zaliczyłam bieganie :)))
Na tej mini trasie wyrabiam jedną normę czasową ;) Ok. 4km w 15 minut. Mój endomondo nie chce pokazywać mi więcej danych poza czasem :/ Pewnie powinnam dopisać jakieś dane...

Miłego dnia :)

czwartek, 15 sierpnia 2013

Dzień 227

Z powodu zmian organizacyjnych dziś nie ćwiczyłam.
Byliśmy za to na koncercie ulicznym zespołu GDP squad w Uniejowie, skąd zresztą większość chłopaków pochodzi



Znacie?

Uciekam :)

Miłego wieczoru :)))

środa, 14 sierpnia 2013

Dzień 225 i 226

Wczoraj nie zdążyłam zrobić wpisu daltego dziś liczę podwójnie.
Rano nie ćwiczyłam. Obudziłam się z 'niespodzianką' dlatego miałam dzień wolnego. Dziś jednak musiałam zrobić choć krótkie ćwiczenia, więc zaliczyłam 120 sztuk przysiadów Goblet. Za obciążenie posłużyła mi butelka z wodą (w środku były około 3 litry).


Miłego wieczoru :)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Dzień 224

Dziś nie ćwiczyłam rano. Za to po południu udało mi się przebiec nieco dłuższą trasę niż ostatnio, czyli nieco ponad pięć kilometrów. Biegło się świetnie! Naprawdę lekko i przyjemnie :) Jeszcze raz dziękuję za towarzystowo moim Rowerzystkom :)))

Pogoda na bieganie jest ostatnio idealna!
A wy biegacie, czy stawiacie na inną formę ruchu?

Spokojnej nocy i do jutra :)

niedziela, 11 sierpnia 2013

Dzień 223

Melduję posłusznie, że zaliczyłam dziś ćwiczenia z samego rana oraz turbo wieczorem. Właściwie miałam zrobić HITT, ale zaczęłam od rozgrzewki z 'turbo' (jedna z moich ulubionych) i pomyślałam, że dawno nie robiłam tego treningu. Ćwiczyło się bardzo przyjemnie, a sam trening minął mi bardzo szybko.
Jutro chciałabym pobiegać, może się uda :)

Udanego tygodnia :)

sobota, 10 sierpnia 2013

Dzień 222

Dzień rozpoczęłam ćwiczeniami, a po południu zaliczyłam bieg :)))
Biegło się świetnie! Bardzo lekko i w miarę szybko. Niestety nie mogłam zmierzyć dystansu i średniej prędkości :/
Krótka przerwa od ćwiczeń dała mi więcej sił do 'walki' - jak to zwykle bywa ;)

Dieta nadal ok. poza odstępstwem czyli czymś słodkim na weekend ;) Dziś były to tradycyjne ciasteczka walijskie :)
Wypiłam również półtora litra wody jak co dzień - plus kawa i herbata.

Spokojnej nocy :)

piątek, 9 sierpnia 2013

Dzień 221

Dzień rozpoczęłam ćwiczeniami :)))
Poza tym moją formą ruchu dzisiaj było sporo wędrowania. Na trening brakło czasu.
Zdrowa dieta zachowana :D

U nas za oknem właśnie zaczęła się ulewa. Powietrze od razu zrobiło się świeże. Ciekawa jestem jaka pogoda czeka nas jutro?

Udanego weekendu :)

czwartek, 8 sierpnia 2013

Dzień 220

Dzisiaj miałam dzień wolny od ćwiczeń ponieważ już wczoraj po ostatnich ćwiczeniach bolały mnie mięśnie czworogłowe ud. Sprawiały wrażenie zbitych, więc należał im się odpoczynek ;)



Przydałoby się więcej ćwiczeń, bo ostatnio trochę zawalam dietę, ale nic nie mogę poradzić ponieważ przepyszne babki, domowe serniki i ciasta drożdżowe nie pozwalają mi przejść obok siebie obojętnie ;) Poza tym po powrocie do domu (przez okrągły rok) nie mam szans na takie pyszności dlatego nie opieram się zbytnio ;)

Spokojnej nocy i udanego piątku :)

Ps. A wam jak idą treningi?

środa, 7 sierpnia 2013

Dzień 219

Kolejny wpis na szybko.
Nad ranem była burza i ulewa, więc rano nie było upalnie. Pogoda idealna na bieganie. Udało mi się wstać wcześniej, więc wybiegłam ;)
Biegało się lekko i przyjemnie.
Przepraszam, że do Was nie zaglądam, obiecuję, że nadrobię :)

Spokojnej nocy i do jutra :)

wtorek, 6 sierpnia 2013

Dzień 218

Rozmumiem co macie na myśli mówiąc, że w Polsce jest zbyt gorąco na ćwiczenia ;)
Dziś zrobiłam HITT aby móc bezkarnie i w bliżej nieograniczonych ilościach jeść przepyszny sernik mamy i muszę powiedzieć, że tak spocona naprawdę dawno nie byłam ;) Dałam radę ale w ostatniej rundzie nie udało mi się zrobić zwykłej ilości powtórzeń.
Planowałam na dziś bieganie, niestety około ósmej rano było już za ciepło, a wcześniej nie udało mi się obudzić ;)
Zobaczymy jak będzie jutro.
Acha, nie narzekam na pogodę żeby nie było ;)

Miłej środy :)

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Dzień 217

Dzisiejszy dzień był typowo organizacyjny i baaaardzo długi. Mam wrażenie jakby minęły dwa ;)
Jestem zbyt zmęczona na ćwiczenia, w tym momencie zasypiam na siedząco... :)

Jutro chciałabym pobiegać, mam nadzieję, że się uda.
Spokojnej nocy i do jutra :)

niedziela, 4 sierpnia 2013

Dzień 216

Wpis na szybko.
Dziś znów nie ćwiczyłam, no poza porannymi ćwiczeniami.
W ciągu dnia nie miałam czasu, a wieczorem nie chciałam ponieważ muszę dziś wcześniej zasnąć.

Dobrego tygodnia :)

sobota, 3 sierpnia 2013

Dzień 215

Dzisiejszy dzień spędziłam z przepiękną i przemiłą parą i w bardzo miłym towarzystwie :)
Na pewno tutaj nie zaglądacie, ale jeśli przypadkiem by się tak zdarzyło to chciałabym Wam powiedzieć, że to był wyjątkowy dzień, a Wy wyglądaliście cudnie. Dziękuję, że mogłam być z Wami :)

Na ćwiczenia nie miałam absolutnie czasu, więc miałam dzień wolnego :)

Dzisiejsze menu:
Śniadanie:
Owsianka na mleku sojowym z kakao, żurawiną i tartą brzoskwinią.

II śniadanie:

Grahamka z białym serkiem kanapkowym i papryką.

Przekąska:
Grahamka z serem cheddar i szynką.

Obiad:

Pełny (pyszny) obiad trzydaniowy, jako starter zupa, do drugiego dania warzywa na parze.
Dodatkowo kawałek ciasta i babeczka.

Kolacja :

Dwie kromki razowego chleba tostowego z pesto, plasterkiem szynki i sera cheddar oraz pomidorem plus piwo gruszkowe.

Udanej niedzieli :)


piątek, 2 sierpnia 2013

Dzień 214

Ćwiczenia na dzień dobry zaliczone. Wieczorem zrobiłam też dwudziestominutowy HITT oczywiście poprzedzony rozgrzewką i zakończony rozciąganiem. Dziś ćwiczyłam boso i muszę przyznać, że było lżej niż zwykle. Nie każdy trening jestem w stanie wykonać bez butów, ale ten się nadaje ;)
Na jakiś czas będę musiała zrezygnować z pisania swojego menu. Może pojawi się co jakiś czas, ale na codzienne spisywanie mogę nie mieć czasu.

Dzisiejsze menu:
Śniadanie:
Owsianka na mleku sojowym: Płatki owsiane, otręby pszenne, wiórki kokosowe, cynamon i tarte jabłko.

II śniadanie:

Dwa wafle ryżowe z białym serkiem kanapkowym, papryką i rzodkiewką.

Obiad:

Naleśniki z serkiem wiejskim, brzoskwinią i jogurtem sojowym.

Przekąska:

I tu się zadziało ;) Magnum w białej czekoladzie, ciastko (spore) migdałowe oraz ok. 6 kostek czekolady z całymi orzechami. Prawda, że zdrowo? Przynajmniej dla duszy ;)

Kolacja
(po treningu):
Brokuł gotowany na parze z sosem jogurtowym z curry i pestkami dyni plus kromka tostowego chleba razowego z dwoma plasterkami szynki i jajkiem na twardo.

Trzymajcie jutro proszę kciuki za pogodę na Wyspach. Nie musi być słonecznie, wystarczy, że nie będzie padał deszcz ;) Dziś mieliśmy burzę, a na Wyspach to naprawdę rzadki widok.

Miłego weekendu :)


czwartek, 1 sierpnia 2013

Dzień 213

I już mamy sierpień!
Dziś po wczorajszym szarym i mokrym dniu nie było śladu. Wróciło prawdziwe lato i oby zostało :)
Rano zaliczyłam dziesięć minut ćwiczeń na dobry początek dnia, a po południu jedną z najprzyjemniejszych form ruchu czyli pływanie :))) Dziś było istne szaleństwo! Fale były ogromne, jeszcze nigdy w życiu nie miałam okazji poszaleć w takich, więc jak widzicie wiele przede mną ;)
Było pływanie, biegi 'pod prąd', skoki itp. itd. Zmęczyłam się do tego stopnia, że kręciło mi się w głowie ;)

Lipiec, tak jak myślałam, nie był imponujący pod względem ćwiczeń. Raczej był ciężkim miesiącem i pod względem wolnego czasu i stresu. Oby sierpień wypadł lepiej ;)



Dzisiejsze menu:
Śniadanie:
Owsianka na wodzie, z truskawkami, orzechami i jabłkiem.

II śniadanie
(porcja na dwa posiłki):
Sałatka z kaszy jęczmiennej z grillowaną cukinią, pesto, kukurydzą, pomidorkami koktajlowymi oraz prażonymi pestkami dyni.

Obiad:

Zupa pomidorowa z makaronem pełnoziarnistym.

Przekąska:

Jabłko, druga część sałatki oraz kawałek ciasta marchewkowego. Woda 'wyciąga' ;)

Kolacja:

Brokuł z prażonymi pestkami słonecznika i oliwą z oliwek.

Miłego wieczoru :)