czwartek, 27 lutego 2014

Dzień 58

Na szybko ;) Dziś nie ćwiczę, powód ten sam co wczoraj. Mam nadzieję, że uda się chociaż wyjść na jakiś spacer, ale dzień mamy zabiegany, więc jeszcze nie wiem...

Życzę Wam smacznych pączków! Nasze robiliśmy z przepisu na Moje Wypieki, dokładnie TEGO.
Polecam, bo wyszły super! Kształty może nie są idealne, ale to moje drugie pączki w życiu, więc wybaczcie :)))


Miłego dnia :)

środa, 26 lutego 2014

Dzień 57

Przez ponad połowę dnia mieliśmy ładną pogodę i znów zamiast ćwiczeń miałam spacer - tym razem z powodu niedyspozycji. Wiem, wiem, że można ćwiczyć ale ja przez pierwsze dwa dni muszę mieć przerwę. Nie czuję się komfortowo i już ;)

Poproszę więcej takich dni jak dziś - zobaczcie sami :)))


Słonecznego dnia dla Was jutro :) Ach i słodkiego ;)
My pączki już usmażyliśmy dziś, ale na kolację zjadłam grzecznie serek wiejski ;)

wtorek, 25 lutego 2014

Dzień 56

Nie mam sił na ćwiczenia. Otworzyłam linki i już miałam się przebrać, ale padam na nos :(
Zaliczyłam dziś 'spacer farmera' ;) i już wiem, że nie mogę przytyć - jednak półgodzinny spacer z obciążeniem (ciężka torba na każdym ramieniu - rozłożyłam ciężar równo ;)) spowodował, że biodro przypomniało o sobie :/ Na szczęście odpoczęłam i już jest dobrze.

Jeśli w sumie godzinny spacer zaliczycie mi do ćwiczeń to coś tam zrobiłam ;)

Miłego wieczoru i do jutra :)

poniedziałek, 24 lutego 2014

Dzień 55

Skalpel plus Mel B Zaliczone. Skalpel dziś pięknie! Udało mi się podołać i wytrzymałościowo i powtórzeniowo :))) Agnieszko, tak jak pisałaś - chyba mózg zgrał mi się z ciałem :D Mel B już troszkę gorzej, tzn. dałam radę, ale bywa, że robię więcej powtórzeń np. w pompkach.

Uciekam. Spokojnej nocy :)

niedziela, 23 lutego 2014

Dzień 53 & 54

Mel B i callanetics zrobione :) Do tego godzinny spacer. Pogoda mogłaby być lepsza, ale przynajmniej nie padał deszcz, więc nie ma co narzekać.
Mijaliśmy sporo biegaczy, m. in. jedna dziewczyna biegła z pieskiem - szczęściarz z niego, ruch ma zapewniony ;) Sporo było też osób spacerujących z psami. Spotkaliśmy taką oto piękność, od której nie mogłam oderwać aparatu, ale powiedzcie sami jak tu się oprzeć ;) Nic na to nie poradzę, że psy uwielbiam po prostu :)))


Dobrego tygodnia dla was wszystkich :)

piątek, 21 lutego 2014

Dzień 52

Pewnie nie uwierzycie, ale dziś po raz pierwszy w życiu jadłam soczewicę. Po angielsku nazwa kojarzy się ze słodyczami - lentils ;) W smaku, sama bez dodatków przypomina mi smak orzechów. Kto mi powie dlaczego tak długo zwlekałam z jej spróbowaniem? Agnieszko, pamiętam kiedyś podawałaś mi przepis na burgery z soczewicy, muszę go koniecznie odszukać :)))
Gotowałam gulasz z czarnej soczewicy i jarmużu z przepisu na Jadłonomii (jarmuż na szczęście dostępny jest łatwo, bo czytałam, że gdzie nie gdzie jest z nim kłopot szczególnie o tej porze roku). Jeśli lubicie dania typu 'kociołek' polecam :)
Warto też doczytać sobie o właściwościach tegoż ziarenka.

Jeśli chodzi o ćwiczenia to przyznaję, że bardzo mi się dziś nie chciało. Wieczorem jednak dojrzałam do decyzji i zrobiłam skalpel i Mel B :) Kolejny dzień planu wykonany :)))

Słonecznego miłego weekendu :)

czwartek, 20 lutego 2014

Dzień 51

Mel B plus callanetics :) Już wiem dlaczego callanetics tak bardzo mnie relaksuje - większość ćwiczeń robię z zamkniętymi oczami ;)

Uciekam wstawić ciasto drożdżowe do piekarnika :p
Spokojnej nocy :)

poniedziałek, 17 lutego 2014

Dzień 48

Wczoraj zarwałam noc i dzisiaj jestem ledwo żywa. Po części pewnie to zasługa pogody :/ Wrócił wiatr i deszcz :(
Pomimo to Mel B i skalpel zaliczyłam. Skalpel w towarzystwie dzieci :)
Agnieszko, zdjęcie naszych eksperymentalnych słodkości specjalnie dla Ciebie :)


Przepraszam za prezentację, a raczej jej brak, zdjęcie robiłam przed schowaniem do lodówki na szybko telefonem.

Uciekam odsypiać noc.
Miłego wieczoru i do jutra :)

niedziela, 16 lutego 2014

Dzień 45, 46 & 47

Nie wierzę! Po około dwóch miesiącach deszczu, silnego wiatru i pochmurnego nieba co skutecznie uniemożliwiało nam spacery dziś udało nam się wyjść z domu :) Pogoda była piękna! Jutro podobno powrót do normy :/ ale baterie podładowaliśmy długim spacerem, więc do wiosny dotrwamy ;)


Poza spacerem zrobiłam Mel B (pilnuję się i prostuję ;)) i callanetics. Po dwóch słodkich i leniwych dniach wracam do ćwiczeń :)
Zapomniałabym, wczoraj się zważyłam i zgubiłam 0,6kg. Nie zbyt wiele, ale zawsze ;) Mierzyć będę się na koniec miesiąca.

Dobrego tygodnia :)

czwartek, 13 lutego 2014

Dzień 44

Skalpel plus Mel B - zrobione :) Dziś sama, córka ma lenia ;) a syn nam się rozchorował. Biedny dziś był bardzo :( Mam nadzieję, że jutro poczuje się lepiej...

Planujecie coś wyjątkowego na jutro? U nas w domu Walentynki to pretekst do zjedzenia czegoś słodkiego ;) pewnie dlatego dzieci tak na niego czekają :))) Mam w planach bardzo słodki eksperyment - karmelowy dokładnie ;) Dzieci mają w Polsce w jednej z naszych cukierni ulubione babeczki karmelowe i jutro planuję coś takiego przygotować. Mam nadzieję, że wyjdą tak jak powinny :)

Miłego piątku :)

środa, 12 lutego 2014

Dzień 43

Plan na dziś wykonany - Mel B plus callanetics :)
Myślałam, że z ćwiczeń będą nici, ponieważ 40 minut pobytu na świeżym powietrzu zakończyło bólem głowy. Wszystko przez bardzo silny wiatr, który ostatnio nas - śmiało już mogę powiedzieć - nęka :/ Pomogła szklanka wody i 30-sto minutowa drzemka.
Wiosnę chciałabym już...

Spokojnej nocy :)

wtorek, 11 lutego 2014

Dzień 42

Motywatorka dziś się wyłamała, ale syn dzielnie zrobił ze mną skalpel. Nawet marudził odrobinkę mniej niż ostatnio i nie płakał, że mięśnie nie wytrzymują ;)
Zrobiłam też Mel B.

Miłego wieczoru :)

poniedziałek, 10 lutego 2014

Dzień 41

Okazało się, że mam kolejnego 'motywatora' w domu ;) Córka po powrocie ze szkoły zapytała 'mama, kiedy robimy skalpel?'
Nie powiem, zaskoczyła mnie, ale bardzo pozytywnie. Dziś skalpela nie było, więc była nieco zawiedziona. Trzy razy w tygodniu - jeśli damy radę - naprawdę im wystarczy :)
Dziś zrobiłam Mel B i callanetics.

Spokojnej nocy :)

niedziela, 9 lutego 2014

Dzień 39 & 40

Wczoraj nie ćwiczyłam. Dziś za to miałam towarzystwo ;)
Nasz syn ma bardzo słabiutkie mięśnie i trzeba go troszkę rozruszać ;) Nie może przecież być tak, że przy kilku brzuszkach będzie płakał, że już nie może :p
Dzieci stanowczo za dużo czasu spędzają w jednym miejscu czyt. przed monitorem lub ekranem. Kiedy z moim rodzeństwem byliśmy w wieku naszych dzieci nie usiedzieliśmy w domu. To byłaby chyba kara ;)
Staramy się dużo spacerować, ale od dawna nie mieliśmy pogody, która na to pozwala. Wchodzimy do sklepu i tyle. Deszcz, grad, wiatr taki, że ptaki fruną do tyłu.
Z utęsknieniem czekam na wiosnę i długie spacery...
Dziś zrobiłam z dziećmi skalpel, a dodatkowo sama Mel B. Plan wykonany :)

Uciekam prasować.
Dobrego tygodnia :)

Ps. Oglądałam przed chwilą drugą część programu 'Scandimania'. Dziś była Dania - jak to określono - najszczęśliwszy kraj na świecie :) Połowa mieszkańców Kopenhagi codziennie jeździ rowerami do pracy! Ulice luźne, zero korków. Już przy lotnisku można wypożyczyć rower :) Wyobrażacie sobie?
W miejscu, w którym mieszkaliśmy poprzednio miałam dalej do pracy niż teraz (teraz chodzę pieszo) i jeśli tylko nie padało przesiadałam się na rower. Ach ten wiatr we włosach :))) Szczególnie z górki, bo pod górkę udało mi się podjechać dopiero po dwóch tygodniach codziennego jeżdżenia - spora była ;)

piątek, 7 lutego 2014

Dzień 38

Oj, gdybyście wiedzieli jak bardzo nie chciało mi się dziś ćwiczyć! Pół nieprzespanej nocy to chyba główna przyczyna :/ Za nic nie mogłam zasnąć. Na szczęście nie zdarza mi się to często.
Udało mi się jednak lenia przegonić i plan na dziś czyli kolejny dzień wyzwania z Mel B i callanetics wykonałam. Teraz bardzo się cieszę i wieczór będzie znacznie przyjemniejszy :)
Codzienne ćwiczenia pleców sprawiają, że zaczynam się bardziej kontrolować i częściej prostować, nawet kiedy siedzę :)))

Miłego weekendu :)

czwartek, 6 lutego 2014

Dzień 37

Właśnie zrobiłam skalpel i Mel B, czyli plan na dziś zrealizowany :)
Teraz czekam na męża parząc kawę. Zdążymy wypić spokojnie zanim dzieci wrócą ze szkoły ;)

Miłego popołudnia dla Was i do jutra :)

Ps. Zaczynam widzieć zmiany w wyglądzie ud. Cellulit zaczyna znikać. Nie muszę dodawać, że bardzo się cieszę? :)))

poniedziałek, 3 lutego 2014

Dzień 33 & 34

Wczoraj miałam dzień wolny od ćwiczeń. Dziś okazało się, że mam jeszcze przymusowe dwa z powodu niedyspozycji. Może jutro zrobię Mel B. Zobaczymy jak będę się czułą, nic na siłę ;)

Podsumowanie stycznia:
- callanetics - 13 razy
- skalpel - 6 razy
- turbo - 1 raz


Moja obecna waga to 58,6kg (172cm wzrostu). Powtarzam dietę rozpisaną przez dietetyka, więc mam nadzieję zgubić zimowy nadmiar i wrócić do wagi, z którą czuję się najlepiej czyli 56,5 - 57kg. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać obecną częstotliwość ćwiczeń i spalę nagromadzony na udach cellulit - znowu :/
Wcześniej się udało, więc mam nadzieję, że i tym razem tak będzie ;)

Miłego wieczoru :)

sobota, 1 lutego 2014

Dzień 32

Pierwszy dzień wyzwania zaliczony :))) Miałam właściwie nie ćwiczyć, ale zmotywował mnie mąż :*
Zrobiłam więc ćwiczenia z Mel B i callanetics :)
Przepraszam, styczeń podsumuję jutro, bo jeszcze mam sporo rzeczy do zrobienia, a robi się późno :/

Miłego wieczoru :)