poniedziałek, 7 stycznia 2013

Dzień 7

Zaczynam wracać do normy.
Dzień rozpoczęłam dziesięciominutowymi ćwiczeniami.
Od rana miałam naprawdę sporo energii, ale brak czasu na ćwiczenia. Po południu czasu sporo ale zero chęci na ćwiczenia :/
Iiiii wtedy weszłam na fb, na profilu Ewy Chodkowskiej pojawiła się nowa metamorfoza - gratuluję tej dziewczynie, bo widać, że dużo pracy musiała włożyć w ćwiczenia. Efekt widać gołym okiem bez doszukiwania się różnic - super!


W tym samym czasie z piętra naszego mieszkania dobiegły mnie dźwięki ciężarków - mój mąż poszedł ćwiczyć.
Pomyślałam sobie, że ja też muszę pokonać ogarniającą mnie dziś bezsilność i lenia. W ten sposób zrobiłam dziś turbo :) Nie było łatwo. Po treningu jeszcze długo moja twarz była czerwona, ale była też satysfakcja :)

Pisałam wczoraj, że rozbieram choinkę. Wiecie co? Rozebrałam ją w nocy, a dziś rano nikt nie zauważył, że jej nie ma! Cały dzień chce mi się z tego śmiać :)))

Udanego czwartku :)

10 komentarzy:

  1. tak patrzyłam chyba z 5 minut na te zdjęcia i szukałam różnicy :D chyba przez to że już jestem zmęczona :) ale jednak efekty są super :) ja zawsze zbieram w sobie energie aby poćwiczyć wieczorem.witam ,
    zapraszam na mojego bloga gdzie piszę porady jak schudnąć ,jak ćwiczyć , moim postanowieniem noworocznym jest schudnięcie , na razie jestem na diecie o 6 dni więc moje doświadczenia itd nie są jakieś wielkie ale zawsze jakaś wiedzę na temat odchudzania nabrałam , zapraszam na bloga , wspólne odchudzanie zawsze jest lepsze niż samodzielne , można się wspierać i wymieniać efektami , Już jutro nowy post na temat tego jak pokonać nie chęć do ćwiczeń fizycznych ,.
    http://perfektbin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda :) 'w kupie siła'
      dzięki za zaproszenie, pozdrawiam :)

      Usuń
  2. hej :) widzę że nowy rok nie tylko mnie zmotywował :) z przyjemnością dodaję do obserwowamnych i trzymam kciuki za spełnienie postanowień :)
    zapraszam na mojego jeszcze baaardzo skromnego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie już drugi rok motywuje ;) ja również trzymam kciuki, bo silna wola i wytrwałość będą potrzebne, oj będą :)
      bardzo dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Uśmiałam się z tej choinki:)

    Super, że się zmusiłaś i ćwiczyłaś.
    Ja też muszę, już tydzień nic nie robiłam, czas wrócić do (jakiejś) rutyny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze się śmieję kiedy tylko sobie przypomnę ;) kurcze, naprawdę spora była :D

      oj tam, oj tam - miałaś ciekawsze zajęcia :)
      ja powoli wskakuję na właściwe tory ;) dobra rutyna nie jest zła :D

      Usuń
  4. fakt, efekty widoczne gołym okiem. podziwiam taki wkład pracy włożony, ale efekt piorunujący.
    czekam an twoje podsumowanie cm... ;)
    ps. tez lubię takie spodnie piżamowe, mam ich kilka par. niekiedy służą mi za odzienie domowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już jest, ale wyniki kiepściutkie po świętach ;)

      Usuń
  5. ja wczoraj wróciłam do treningów z Ewą. ruszam od skalpela, ponieważ moje kolana muszą się przyzwyczaić, dzisiaj wielkich zakwasów nie mam, ale pewnie wieczorem bardziej je odczuję. Będę do Ciebie zaglądała każdego dnia, motywacja jest mi potrzebna a razem zawsze raźniej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem pod ogromnym wrażeniem wyników dziewczyn po skalpelu, dla mnie te ćwiczenia były strasznie lekkie, no ale skoro przynoszą efekty to czemu nie :)
      bardzo dziękuję :) mi motywacja również jest potrzebna, bo wiem jak bywa ciężko z nią bywa i to często ;)
      masz rację - razem zawsze raźniej :)

      Usuń

Czekam na Wasze komentarze - każdy będzie dla mnie motywacją
Podpisywanie się pod komentarzem ułatwi mi odpisywanie Wam :)
Dziękuję:)


Waiting for your comments - all of them will be motivation for me
Thank you:)