piątek, 31 stycznia 2014

Dzień 31

No i mamy ostatni dnień stycznia! Kiedy on minął?
Dziś ktoś podliczył, że przez cały styczeń mieliśmy 3 słoneczne dni :( Dziwię się, że nie wpadłam jeszcze w depresję :p
Marzy mi się wiosna...

Dziś zrobiłam skalpel, czyli na ten tydzień plany zostały wypełnione, reszta - jeśli będzie - będzie nadprogramowa :)

Wczoraj pisałam, że chciałabym podjąć wyzwanie :)
Będzie ono związane z moim garbieniem się. Mój mąż stwierdził, że jeśli się pilnuję jest w miarę ok., ale jeśli robię coś np. w kuchni i się zapominam wyglądam jak Quasimodo ;)
Najwyższy czas to zmienić! Raz a dobrze. Próbowałam już tyle razy regularnie wykonywać jakieś ćwiczenia na plecy i kończyło się na dwóch, trzech razach :(
Moje wyzwanie będzie polegało na tym, że co najmniej 5 razy w tygodniu będę robiła trening na plecy i klatkę piersiową z Mel B., ten sam, który próbowałam wprowadzić już kilka razy :)



Będę go robiła jako dodatkowe ćwiczenie do callanetics i skalpela. Turbo na razie muszę odpuścić, ponieważ wczoraj rano czułam biodro po przedwczorajszym treningu :(

Ktoś chciałby się do mnie przyłączyć?
Zamierzam ćwiczyć przez miesiąc, a potem zobaczymy.
Mam nadzieję, że Mel mnie trochę wyprostuje ;)

Miłego weekendu :)

Ps. Jutro podsumuję styczeń.

czwartek, 30 stycznia 2014

Dzień 30

Callanetics zaliczony planowo :)))
Wpadł mi dziś pomysł na wyzwanie dla mnie, ale jeśli ktoś chciałby się do mnie przyłączyć będzie mi miło :) Napiszę o nim jutro.

Chciałabym pokazać Wam jeszcze jedną reklamę z przesłaniem (produkt tej samej marki). Może też się Wam spodoba?



Dobrego piątku :)

Ps. U nas były dziś zaledwie cztery stopnie na plusie i trzęsłam się jak osika ;) Nie mogę sobie wyobrazić mrozów poniżej 10'C, ale też nie mogę sobie wyobrazić upału ;)

środa, 29 stycznia 2014

Dzień 29

Zrobiłam dziś turbo, mam nadzieję, że bez żadnych konsekwencji bólowych na juro ;)
Ćwiczyło mi się dobrze, czyli nie miałam problemu z ilością powtórzeń, a;e czułam się dziś jakaś taka ciężka :/

Przypomniała mi się pewna reklama. Nie wiem, czy już ją Wam pokazywałam? Najwyżej się powtórzę ;)
Za każdym razem wzrusza mnie tak samo...
Wiedząc, że to reklama nie mogłam domyśleć się jakiego jest produktu. Znacie ją?
Jeśli nie może wam uda się odgadnąć? :)



Spokojnego wieczoru :)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Dzień 27

Co tu dużo mówić, obrosłam w zimowy tłuszczyk nie wiem kiedy. Robiłam dziś skalpel i w leżeniu bokiem z unoszeniem nogi brak koszulki bezlitośnie mi to uświadomił :/
Od jutra chciałabym powtórzyć dietę z przełomu maja i czerwca. Wtedy pomogła, może i tym razem?
Co prawda nie robię tak intensywnych ćwiczeń, ale...
Chciałabym wpleść w ćwiczenia jedno turbo tygodniowo. Trochę mi brakuje tego treningu ;)
Wtedy mój tydzień wyglądałby mniej więcej tak:
- skalpel
- callanetics
- turbo
- callanetics
- skalpel
- dzień lub dwa przerwy w zależności od chęci i czasu.
Zrobię turbo raz i zaczekam na reakcję biodra ;)
Marzy mi się też bieganie/ujędrnianie :)))

Spokojnej nocy i do jutra :)

niedziela, 26 stycznia 2014

Dzień 26

Dzisiejsze ćwiczenia zaliczyłam - callanetics :)
Uciekam pod prysznic.

Dobrego tygodnia :)


Ps. Minął 26 dnień nowego roku. Jak idzie wam realizacja postanowień noworocznych?
;)

sobota, 25 stycznia 2014

czwartek, 23 stycznia 2014

Dzień 23

Dzisiaj rano mieliśmy szaleństwo! Zdarza się Wam zaspać?
Nie wiem jakim cudem budzik był przestawiony o godzinę później! Córka w ciągu 10 min. zdążyła zjeść ciepłe śniadanie i wyjść do szkoły o zwykłej godzinie ;) Dobrze, że syn mógł wyjść 20 min. później - zdążyłam i jemu przygotować kanapki :p
Musielibyście zobaczyć jak szybko wyskoczyłam z łóżka i jakie mieliśmy tempo :)))Dzisiaj sprawdzę podwójnie, albo najlepiej ustawię dwa ;)

Callantecs zaliczony :)
Miłego wieczoru :)

środa, 22 stycznia 2014

Dzień 22

Skalpel zaliczony :) Jeszcze mam problem z wytrwaniem do końca niektórych ćwiczeń, szczególnie nóg w pozycji leżącej na brzuchu i w przysiadzie. Mięśnie mam wrażenie, że robią się aż gorące. Niby Skalpel jest pierwszym i najłatwiejszym treningiem, ale turbo było mi dużo łatwiej zrobić ;)

Miłego wieczoru :)

wtorek, 21 stycznia 2014

Dzień 21

Callanetics zaliczony :)))
Dzisiaj wesoło i szybko szłam na codzienne zakupy ze świadomością, że nie czuję nic a nic w biodrze.
Lubię to uczucie :)

Kolejna propozycja 'niecodziennych' ćwiczeń to BOKWA. Znacie?

Kto to robi? m. in. Jennifer Lopez
Sweat Factor 7/10
Fun Factor 9/10

BOKWA jest to nowy dance fitness łączący African dance, capoeira (brazylijską sztukę walki), kickboxing, light boxing i step. Wszystko po to aby wzmocnić kondycję, wytrzymałość i elastyczność.
Nazwa pochodzi od kombinacji dwóch słów 'BO' oznaczającego light boxing i 'KWA', które reprezentuje tradycyjny taniec Kwaito. Bokwa, choć wygląda na skomplikowaną to ruchy są oparte na wyobrażeniu sobie rysowania stopami liter i cyfr podczas tańca dlatego nie trzeba się martwić o odliczanie kroków. 'Jeśli możesz się poruszać i znasz alfabet na pewno poradzisz sobie z Bokwą' mówi założyciel Paul Mavi.

Co myślicie o tej formie ruchu?

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Dzień 20

Melduję zaliczony Skalpel :) Dobra wiadomość dla mnie - biodro nie boli. Nawet kiedy wstaję rano bez problemu mogę 'odwieść' lewą nogę w bok co ostatnio było praktycznie niemożliwe. Myślę, że to iż już prawie wcale nie boli i to, że mogłam wprowadzić Skalpel to zasługa Callaneticsu. Dlatego puki co nie mam zamiaru z niego rezygnować :)

Mam dla was kolejną ciekawostkę. Tym razem JOGA ANTYGRAWITACYJNA.

Kto to robi? Np. Gwen Stefani
Sweat Factor: 2/10
Fun Factor: 10/10

Antigravity Yoga (w dosłownym tłumaczeniu: joga antygrawitacyjna) to nowy rodzaj zajęć, których twórcą jest Christopher Harrison, gimnastyk i tancerz występujący w teatrach broadwayowskich. Wymyślił on ten rodzaj ćwiczeń jako trening dla swojej grupy akrobatycznej Team AntiGravity. Trening miał pomóc tancerzom, którzy podczas występów zaprzeczają prawom grawitacji (występują w specjalnych sprężynujących antygrawitacyjnych butach), w rozciąganiu i wzmacnianiu mięśni. Jest to połączenie tańca, Pilatesu i akrobatyki w powietrzu. Więcej doczytacie np. tutaj.
Tradycyjnie zapytam - spotkaliście się już z tego rodzaju ćwiczeniami? A może ktoś miał okazję wziąć w nich udział? Będzie mi miło jeśli podzielicie się wrażeniami :)

Słonecznego wtorku :)

niedziela, 19 stycznia 2014

Dzień 18 & 19

Wczoraj miałam dzień odpoczynku, ale już dzisiaj zrobiłam callanetics.
Ech, że by ten stan 'chce mi się' trwał jak najdłużej ;)

Dobrego tygodnia :)
Ja uciekam czytać.

Ps. Widzieliście mistrza 'callaneticsu'? ;p

czwartek, 16 stycznia 2014

Dzień 16

Po wczorajszym Skalpelu nic mnie dziś nie boli, tzn. nie obciążył mi dodatkowo biodra. Nawet nie wiecie jak się cieszę :))) Powoli mam nadzieję, wrócić do ćwiczeń.
Dziś zrobiłam Callanetics. Tak jak pisałam wczoraj, chciałabym robić go na zmianę ze Skalpelem. Callanetics niesamowicie potrafi mnie wyciszyć i pięknie rozciągnąć :) Śmieję się, że powinnam wskoczyć przed ćwiczeniem pod prysznic, a potem tylko wsunąć się do łóżka i spać :)))

Chciałabym pokazać wam dziś kolejną ciekawostkę. Tym razem zegarek z GPS dla biegaczy, pływaków i lubiących rower ;)
Coś więcej na ten temat tutaj:



Słyszeliście już o nich? Co o tym myślicie?

środa, 15 stycznia 2014

Dzień 15

Zastanawiałam się nad jakąś alternatywą dla Callanetics, bo nie chcę się nim znudzić. Odpukać w niemalowane - dzięki tym ćwiczeniom jest spora poprawa w stanie mojego biodra. Poprawa do tego stopnia, że wczoraj pani doktor zadecydowała, że zaczekamy z prześwietleniem, a ja chętnie na to przystałam :)
W każdym razie dla odmiany zrobiłam dziś Skalpel Ewy Chodakowskiej.



Dlaczego?
Dlatego, że nie ma tam żadnych podskoków, wyskoków itd. itp. Robiłam go raz dawno temu (zaraz po 30 day shred Jillian Michaels) i pamiętałam, ze okazał się być wtedy mało wymagający. Pomyślałam, że będzie najlepszy na teraz.
Faktycznie było ok. Nie czułam, żeby ćwiczenia obciążały moje biodra (może poza jednym).
Okazało się jednak, że przerwa od bardziej intensywnych ćwiczeń strasznie osłabiła moją wytrzymałość i podczas treningu, który dawniej nie zrobił na mnie najmniejszego wrażenia, dzisiaj miałam problemy z wytrwaniem do końca niektórych ćwiczeń ;)
Jeśli jutro wszystko będzie ok. pozostanę przy Callanetics i będę go przeplatać ze Skalpelem.

Spokojnej nocy i do jutra :)



wtorek, 14 stycznia 2014

Dzień 14

Callanetics zrobiony :) Polecam wam te zestaw przed snem ;) Przed chwilą skończyłam i albo on tak mnie zrelaksował albo ciśnienie poleciało na łeb na szyję, bo mogłabym zasnąć w tym momencie ;)
Uciekam pod prysznic i spać.

Dobranoc :)

poniedziałek, 13 stycznia 2014

niedziela, 12 stycznia 2014

Dzień 11 & 12

Przyznaję się - wczoraj nie ćwiczyłam. Dzisiaj zrobiłam callanetics :)
Uciekam odsypiać weekend.
Dobrego tygodnia dla was :)
Nasz ma być bardzo mokry, mam nadzieję, że prognozy się nie spełnią ;)

piątek, 10 stycznia 2014

Dzień 9 & 10

Wpis na szybko.
Wczoraj nie ćwiczyłam. No poza przenoszeniem płyt gipsowych z mężem ;) Coś mi kliknęło w plecach i nie chciało 'odkliknąć'. Dzisiaj już nic nie boli i nie strzyka, więc zrobiłam callanetics :)

Słonecznego weekendu :)

wtorek, 7 stycznia 2014

Dzień 7

Pamiętacie moje pytanie dotyczące odgłosów wydobywających się z moich kolan?
Okazuje się, że więcej osób tak ma i jedna z nich napisała do magazynu sportowego z pytaniem:

- Dlaczego moje kolana wydają dźwięki trzaskania kiedy robię przysiady? Czy to źle?
Odp.: Kolana wydają wiele dźwięków i zanim spróbujesz 'wygooglować' hasło 'wczesne stadium artretyzmu' generalnie nie ma powodu do niepokoju. "Przysiady są przyczyną pęcherzyków tworzących się w płynie wokół stawu" mówi dr Neil Snowden z Brytyjskiego Stowarzyszenia Reumatologicznego. Pęcherzyki pękają w momencie robienia przysiadu. To takie proste. Jeśli odgłosom towarzyszy ból lub opuchnięcie wtedy może to być oznaka artretyzmu, więc udaj się do lekarza rodzinnego.


Czyli jestem już pewna, że nie mam powodów do niepokoju ;)

Chciałabym wam pokazać dziś pewną ciekawostkę. Otóż są to buty sportowe, które pomogą nam śledzić każdy szczegół treningu. Tak, tak.
Pokazuję je jedynie jako ciekawostkę, nikt mi nie płaci za reklamę itd.
Nazywają się Lunar Hyperworkout+ i wyprodukowała je firma Nike.
Mają wmontowany sensor, który łapie każdy zrobiony przez ciebie ruch i synchronizuje go z tel. komórkowym. Nagrywają jak szybko się poruszałaś, jak wysoko skoczyłaś i porównuje twoje osiągnięcia z innymi użytkownikami Nike Sport Pack.
Dodatkowo dostajesz od Nike trening dla sportowców i trenerów, który zachęca, aby pokonać swój ostatni wynik i ​​wcisnąć z siebie jak najwięcej w każdej sesji treningowej.

Muszę przyznać, że zaciekawiły mnie te buty. Cenę mają niestety wysoką, więc nie wypróbuję, ale może wy spotkaliście się już z tym modelem i możecie mi co nieco napisać?



Dziś nie ćwiczyłam. Dzień regeneracji mięśni. Nadal bolą.
Miłego wieczoru :)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Dzień 6

Callanetics zaliczony :)))
Po wczorajszych ćwiczeniach bardzo wyraźnie czuję dziś mięśnie czwórboczne pleców


mięśnie pośladków oraz ud. Niby takie niewinne ćwiczenia, zero potu itd., a tu proszę ;)
Ból mięśni pleców przypomina mi o tym, że mam się prostować. Jakie to byłoby piękne gdybym przestała się garbić... mąż przestałby uderzać mnie z zaskoczenia w plecy mówiąc 'prostuj się' ;) Zobaczymy, może w końcu coś będzie mnie w stanie wyprostować?

Spokojnej nocy :)

niedziela, 5 stycznia 2014

Dzień 4 & 5

Dzięki Monice (narzeczonej mojego brata) zaczynam przygodę z callanetics :)
W ciągu całego zestawu trwającego około 50 min. ani razu nie poczułam biodra co nie powiem tym bardziej mnie zachęca do ćwiczeń. Monika mnie uprzedziła, że nagranie nie jest nowe i żebym się nie śmiała ze strojów itd. ;) Syn stwierdził, że kobiety wyglądają jak w strojach kąpielowych :)
Nie ma tam szybkiego tempa, ale nie jest też tak łatwo. Moje mięśnie potrzebują sporo rozciągania, bo babcie tam ćwiczące są o niebo lepsze ode mnie :p Chciałabym mieć taką formę w ich wieku, nie wspominając o figurach którymi mogą zawstydzić ogromną rzeszę nawet nastolatek - serio!

Pod pojęciem Callanetics kryje się system ćwiczeń fizycznych, które nakierowane są na utratę zbędnych kilogramów i wyrobienie masy mięśniowej, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn.


Pomysłodawcą ćwiczeń Callanetics była Callan Pinckney i to od jej imienia pochodzi ich nazwa.
Callanetics obejmują proste, ale jednocześnie bardzo skuteczne ćwiczenia fizyczne. Sprzyjają one uzyskaniu odpowiedniej sylwetki ciała – pod względem zarówno samej estetyki, jak i biorąc za punkt odniesienia względy typowo zdrowotne. W chwili obecnej ćwiczenia Callanetics zyskały bardzo dużą popularność, przede wszystkim dzięki swej prostocie i skuteczności.


'Callanetics – sposób na piękne ciało w dwa tygodnie.
W tym przypadku tytuł to nie jest czczy frazes. Naprawdę w ciągu dwóch tygodni, codziennego treningu możemy pięknie wyrzeźbić ciało. Wyraźnie będziemy mogli zaobserwować wysmuklenie nóg, podniesienie pośladków, spłaszczenie brzucha, ładną rzeźbę ramion.

Najistotniejsze w tych ćwiczeniach jest:

- odpowiednia postawa przy ćwiczeniach;
- kolejność;
- specyficzne ruchy ciała;
- liczba i czas powtórzeń;
- oddech;

Odpowiednia postawa przy ćwiczeniach. Należy bardzo dokładnie przestrzegać wskazówek dotyczących ułożenia ciała. Zwracamy baczną uwagę na pozycje stóp, kształt i wygięcie kręgosłupa.

Jeśli dane ćwiczenie jest na początku za trudne, na przykład nie możemy całkowicie wyprostować nogi w kolanach, czy wykonać pełnego skłonu. Należy po prostu ćwiczenie wykonywać z lekkim zgięciem nogi, a skłon robić do granicy bólu. Nic na siłę i, nic co boli! Jeśli w trakcie ćwiczenia, poczujemy drżenie mięśnia. Należy ćwiczenie na moment przerwać i zrobić nieco krótszą serię.

Kolejność. Ten program obejmuje: Rozgrzewkę, ćwiczenia zasadnicze na brzuch, ćwiczenia zasadnicze na nogi, na biodra oraz ćwiczenia rozciągające. Należy je wykonywać w takiej kolejności jak są podane i koniecznie wszystkie.

Ruchy, które w niektórych pozycjach wymagają bardzo drobnych, minimalnych „ruchów – powtórzeń” a w innych polegają na bardzo wolnym, dokładnym przełożeniu ciała lub członków do innej pozycji;

Poprzez „ruch-powtórzenie” rozumiemy bardzo minimalny ruch jakąś częścią ciała w granicy 10-15 cm; Powinny być wykonywane dość szybko 2-3 ruchy na sekundę.

Czas i długość treningu. Niektóre ćwiczenia należy wykonywać przez określony okres czasu np. 50 sekund, 100 sekund. A niektóre wymagają po prostu określonej liczby powtórzeń. Ten trening możemy wykonać w granicy 45 – 60 minut. Dobrze jest ćwiczyć z zegarkiem, w którym widać wyraźnie sekundowe naliczanie.

Oddech. Musimy pilnować oddechu. Na początku jest tendencja do zaciskania ust. Należy tego unikać. Wciągamy powietrze nosem, wydychamy ustami.

Autor: Agnieszka Zembrzycka


Jeśli ktoś chciałby się do mnie przyłączyć zachęcam :) Ja przyłączam się do Moniki i na pewno będzie to mój główny zestaw dopóki nie uporam się z wątpliwą kondycją swojego biodra :/
Ciekawa jestem jutrzejszego samopoczucia, bo nie powiem, uda mi drżały na koniec ;)
Warto też wpisać sobie w wyszukiwarkę hasło 'Callanetics efekty' ;)

Zaczynamy?
http://w476.wrzuta.pl/film/7zazl92bo1b/callanetics_-_callan_pinckney_lektor_pl

Udanego tygodnia :)
Ps. My po długiej przerwie wracamy jutro do rzeczywistości ;)

piątek, 3 stycznia 2014

Dzień 3

Wpis naprawdę na szybko chociaż powinnam poświęcić mu więcej czasu, bo to w końcu podsumowanie roku ;)
Na początek grudzień w cyferkach:



Nie wygląda zbyt optymistycznie ;)
Za to cały rok nie wygląda tak źle, wydaje mi się, że lepiej niż poprzedni ;)



Odnośniki do poszczególnych zestawów i ćwiczeń po prawej w zakładkach. Ramki powiększą się po kliknięciu na nie :)
Uciekam na film.

Miłego wieczoru :)

Ps. Byliśmy wieczorem nad morzem. Jest przypływ i bardzo silny wiatr. Niesamowite wrażenia! Fale wlewały się ponad barierkami na deptak o czym nie wiedzieliśmy, dlatego już pierwsza zmoczyła nas od stóp do głów :D No cóż. Do tego przez chwilę pojawił się grad który jak szpilki ciął na po nogach przez dżinsy :) Mimo to rewelacja!!!

czwartek, 2 stycznia 2014

Dzień 1 & 2

No i mamy rok 2014, a samochody nadal jeżdżą po ulicach zamiast latać jak to przewidywały filmy sf ;)
Jutro chciałabym zrobić podsumowanie 2013 roku i porównać sobie z rokiem poprzednim. Ciekawa jestem jak wypadną ;)
Byłam dziś w klinice. Fizjoterapeuta obejrzał moje biodro, powykręcał nogi we wszystkie możliwe strony (mniej więcej tak jak to można zrobić z lalką Barbie tą która ma nogi zginane w kolanach ;)), pouciskał, kazał ściskać, pchać jego rękę i... i nic. Bez zdjęcia się nie obejdzie. Przeprosił mnie, że nie może mi pomóc, a ja się ucieszyłam, że może w takim razie nie jest jeszcze tak źle. Kolejną wizytę u lekarza mam w połowie stycznia. Dam znać co i jak, a tym czasem zwolnię troszkę z ćwiczeniami żeby nie pogorszyć sprawy :(
Dziewczyny, jeśli jesteście zdrowe, nic was nie boli itd., a chcecie zacząć przygodę ze sportem to śmiało! Nie czekajcie aż coś zacznie boleć itp. itd. Teraz was nic nie ogranicza! Do dzieła :)

Spokojnej nocy i do jutra :)