czwartek, 31 lipca 2014

Dzień 212

Skalpel wyzwanie za mną, skończyłam dosłownie dziesięć minut temu.
Jutro podsumowanie miesiąca, tym razem nie spodziewam się zbyt wiele ;)

Słonecznego piątku :)

środa, 30 lipca 2014

Dzień 209, 210 & 211

Przyznaję, że miałam kolejne dwa dni wolne od ćwiczeń - tym razem przymusowa przerwa okresowa :/
Nie próżnowałam zupełnie ponieważ codziennie zaliczaliśmy co najmniej 6km spacery.
Dzisiaj już grzecznie zrobiłam skalpel wyzwanie :)
Po ostatnim (trzy dni temu) miałam niezłe zakwasy tricepsów i mięśni pośladków. Szczerze? Nie myślałam, że ten program zaskoczy mnie jeszcze kiedyś zakwasami, a tu proszę - wystarczył tydzień przerwy.

Ostatnio udało mi się upolować matowy lakier Top Coat i puki co jestem zachwycona efektem :) Myślę, że dobrze sprawdzi się jesienią w połączeniu z ciepłymi swetrami, szalami i kolorami :)
Paznokcie malowałam wieczorem przy kiepskim świetle, więc wybaczcie proszę niedociągnięcia ;)
Czerwony kolor to Inglot nr 802.



Spokojnej nocy :)

niedziela, 27 lipca 2014

Dzień 207 & 208

Wczoraj miałam dzień zwykłego lenia jeśli chodzi o ćwiczenia, był jedynie długi spacer (ok. 6km). No chyba, że zaliczycie mi do ćwiczeń gruntowne sprzątanie zakończone odciskami ;)))

Noc z wczoraj na dziś miałam koszmarną. Obudził mnie ból bioder na tyle silny, że nie było mowy o śnie, nic nie pomagało... O czwartej rano musiałam połknąć tabletkę żeby w ogóle zasnąć, a tabletki przeciwbólowe u mnie to naprawdę rzadkość :/
Na szczęście pomogła i przespałam resztę nocy :)
Nie służą mi chyba

Dlaczego o tym piszę?
Jest jakaś dziwna tendencja u mnie, że im mniej ćwiczę tym częściej dopada mnie ból bioder, a wszystko zaczęło się po dłuższej przerwie od ćwiczeń w ubiegłe wakacje. Ostatnio sporo spacerowaliśmy na dłuższych dystansach, więc to również może być przyczyna. Sama już nie wiem...
W każdym razie zrobiłam skalpel wyzwanie i ciekawa jestem dzisiejszej nocy ;) Mam nadzieję, że będzie spokojna.

Zatem spokojnej nocy i do jutra :)

piątek, 25 lipca 2014

Dzień 206

Pośladki, uda, plecy, grzbiet i ramiona kształtuje się na siłowni, ale sześciopak kształtuje się w kuchni.


Tak, to prawda ponieważ niezależnie od tego jak ciężko będziemy pracować nad naszymi mięśniami brzucha i jak bardzo uda nam się je wzmocnić i wyrzeźbić to i tak ich nie zobaczymy jeśli będą się skrywały pod warstwą tłuszczyku ;)
Kilka dni przerwy od ćwiczeń oraz 'poluzowanie' zdrowej diety spowodowane przeziębieniem i już widzę po brzuchu, że jest go więcej. Nie ma co, trzeba nadrobić zaległości ;)

Przedwczorajszy callanetics plus wczorajsze spacery odczułam w mięśniach prostych ud. Wczorajsze spacery natomiast w biodrach :/ szczególnie dziś w nocy, kiedy to uczucie ciągnięcia od biodra do kolana nie pozwalało mi spać do momentu, kiedy to użyłam poduszki, którą włożyłam pomiędzy kolana. Wtedy ból ustąpił i udało mi się zasnąć.
Dzisiaj zrobiłam ponownie callanetics, ponieważ te ćwiczenia rewelacyjnie pomagają pozbyć się bólu na długo :)

Dzisiejsze prognozy pogody straszyły burzami i deszczem, na szczęście ominęło nas i jedno i drugie. Dzieci znów szalały w morzu, a ja zazdrościłam im tylko z koca. W tym tygodniu jeszcze nie mam odwagi wejść do wody, wolę wykurować się do końca ;)

W wakacje czas płynie inaczej, nawet nie zauważyłam i pierwszy tydzień minął.
Udanego weekendu :)


czwartek, 24 lipca 2014

Dzień 205

Wpadam na sekundkę. Po 16km spaceru (podzielony na dwie części) padam na nos. Nawet biodra dają o sobie znać, ale nie skorzystać z takiej pogody byłoby naprawdę szkoda.
Spokojnej nocy :)

środa, 23 lipca 2014

Dzień 204

Jak miło wrócić do ćwiczeń :)))
Zaczęłam spokojnie z callanetics, mimo to mięśnie nóg drżą po tak długiej przerwie.
Kaszel prawie minął, katar nadal gnieździ się gdzieś w zatokach, ale wrócił mi węch i swobodnie oddycham nosem.
Co za ulga :)

Miłego popołudnia :)

wtorek, 22 lipca 2014

Dzień 202 & 203

Dwa prawdziwie letnie dni :))) Oby więcej takich tego lata, tym bardziej, że wakacje zaczęły się u nas dopiero wczoraj.
Na ćwiczenia niestety nie miałam sił - przyplątał mi się kaszel i nie wyobrażam sobie mocniej oddychać podczas ćwiczeń, ponieważ każda próba wciągnięcia powietrza silniej niż normalnie kończyła się kasłaniem :(
Dzisiaj już jest lepiej. Byliśmy na kilkugodzinnym spacerze, więc jakieś tam ćwiczenia zrobiłam ;)
Jutro zacznę spokojnie wracać do treningów, bo bardzo mi ich brakuje...

Miłego wieczoru i do jutra :)

niedziela, 20 lipca 2014

Dzień 200 & 201

Dwusetny dzień roku za nami! Trudno mi uwierzyć...
Czuję się paskudnie. Mam nadzieję, że to przesilenie i od jutra będzie tylko lepiej :) Pogoda też się poprawia, więc spróbuję wychodzić to przeziębienie ;)
Oczywiście i wczoraj, i dziś nie ćwiczyłam. Ledwo łapię oddech przez zatkany nos.

Jakimś dziwnym trafem wpadłam dziś na hasło 'maseczka ze spiruliny'. Skojarzyłam wizyty u mojej świetnej kosmetyczki i 'rybią maskę', którą nakładała mi na twarz - myślę, że to właśnie była spirulina. Miała wtedy zbawienny wpływ na moją cerę, a że mąż stwierdził, że na pewno już nie będzie 'spirulinki' pił ze względu na zapach i smak postanowiłam spróbować. Nie ukrywam, że zablokowany nos pomógł mojemu eksperymentowi ;)
Rozrobiłam ją (bez zbędnych kombinacji i dodatków) jedynie w wodzie do konsystencji papki, która nie spływa z twarzy.
Buźkę mam gładziuteńką :))) Spróbuję nakładać ją dwa razy w tygodniu i dam wam znać o rezultatach.

SPIRULINA to rodzaj niebiesko – zielonych, mikroskopijnych alg z grupy sinic, które są bogatym źródłem pełnowartościowego białka, a także łatwo przyswajalnych dla organizmu witamin, zwłaszcza witamin z grupy B, a także wit. E i beta-karotenu oraz minerałów: żelaza, manganu, cynku, miedzi i selenu.
Zawiera enzymy, bioflawonoidy, kwas foliowy, nienasycone kwasy tłuszczowe, przede wszystkim kwas linolenowy GLA oraz sprzężony kwas linolowy CLA, który wspomaga odchudzanie oraz barwniki: fitocyjanina (odkryta jedynie w spirulinie) i chlorofil, które działają na organizm przeciwzapalnie, antyoksydacyjnie i antyalergicznie.

Uważa się, iż barwniki, znajdujące się w spirulinie, nie tylko pomagają w oczyszczaniu organizmu z toksyn, ale również wspomagają przemiany metaboliczne i procesy trawienne. Uznaje się ją za silny antyoksydant, który wzmacnia system immunologiczny i świetnie sprawdza się w profilaktyce nowotworowej.
Badania przeprowadzane na zwierzętach, sugerują bowiem, że spirulina może zwiększać produkcje przeciwciał, zwalczających infekcje, a także choroby przewlekłe, w tym raka.

Spirulina stymuluje tworzenie krwi i komórek macierzystych szpiku kostnego, a także może zmniejszać niekorzystne skutki radioterapii i chemioterapii, sprzyja naprawie uszkodzonych komórek DNA. Jako źródło kompleksu witamin z grupy B, wpływa na regenerację komórek centralnego układu nerwowego. Pomaga również obniżyć poziom cukru we krwi oraz poziom złego cholesterolu (LDL) i trójglicerydów.
Polecana jest osobom osłabionym, stosującym diety redukcyjne czy osobom z niedoborami żelaza, palącym papierosy lub przyjmującym na stałe leki ze względu na działanie detoksykujące na organizm. Funkcja odtruwająca, a także możliwości ochronne spiruliny przed marskością wątroby i jej uszkodzeniami, wspomogą również osoby, nadużywające alkoholu.
Spirulina, będąc źródłem wszystkich ważnych składników, potrzebnych do tworzenia łańcucha hemoglobinowego, przysłuży się osobom, cierpiącym na niedobory żelaza i z łatwością wspomoże leczenie anemii. Powinni sięgnąć po nią wegetarianie, jako że stanowi bardzo dobre źródło pełnowartościowego białka.
Spirulina, zmniejszając negatywne oddziaływanie środowiska, spowalnia procesy starzenia. Walczącym zaś z nadwagą, ułatwi stosowanie diety, dzięki zawartości fenyloalaniny, która wpłynie na zmniejszenie apetytu.
Nie zaleca się podawania spiruliny dzieciom oraz kobietom w ciąży.
Informacje pochodzą z tej strony.

Spędziłam dzisiaj trochę czasu nad zdjęciami z początku maja tego roku, czyt. nadrabiam zaległości w obrabianiu i porządkowaniu :) Natknęłam się na jedno swoje zdjęcie, które w porównaniu z tym, które pokazywałam Wam ostatnio, wywołało u mnie lekki szok i zaskoczenie. Zresztą zobaczcie sami:

piątek, 18 lipca 2014

Dzień 199

Uwierzycie, że dopadło mnie prawdziwe, porządne przeziębienie ze wszystkimi najgorszymi objawami, czyli zablokowanym i cieknącym jednocześnie nosem, ciężką głową itd.? Na domiar złego na ustach pojawiła mi się ogromna opryszczka, której nie miałam już od kilku dobrych lat, a już na pewno nie latem :(
No i niech mi ktoś powie o co chodzi?
Oczywiście o treningu nie było mowy. Właśnie wypiłam mleko z miodem i uciekam spać z nadzieją nabrania sił.

Udanego weekendu :)

czwartek, 17 lipca 2014

Dzień 198

Tajfun nad Pacyfikiem wpłynął na pogodę na Wyspach. Mieliśmy dziś prawdziwe lato! Teraz za oknem słychać mocny wiatr, a termometr pomimo 23:00 pokazuje 23'C na plusie.
Jutro ma być najbardziej gorący dzień jak do tej pory, a jeszcze wczoraj mieliśmy deszcz i 18'C. O dziwo nie boli mnie głowa przez te różnice ;)

Dziś nie ćwiczyłam z braku czasu. Jutro mamy ostatni dzień szkoły i po 15:20 zaczynamy wakacje. Na Wyspach nie ma typowego zakończenia roku szkolnego z oficjalnym rozdaniem świadectw itd. Jedyna różnica jest taka, że dzieci w naszej szkole mogą iść do szkoły bez mundurków ;) Nie wierzę jak szybko minął ten rok...

środa, 16 lipca 2014

Dzień 197

Ten tydzień przeznaczam na skalpel (dziś zrobiłam), a przyszły na skalpel wyzwanie. Nie chcę aby mięśnie przyzwyczaiły się do jednego treningu. Mam nadzieję, że cotygodniowe zmiany wystarczą ;)
Dziś skusiłam się na budyń kokosowy z przepisu Veggie - niam :p



Niestety nie miałam w domu żadnego soku i do polania użyliśmy odrobiny miodu. Myślę, że z sokiem budyń byłby jeszcze lepszy! Następnym razem ;)

Miłego wieczoru i do jutra :)

wtorek, 15 lipca 2014

Dzień 196

Dziś dla 'odmiany' zrobiłam skalpel.
Naprawdę działają te treningi :)
Zdjęcie obok zrobił mi mąż zaraz po tym jak rozjaśniałam włosy. Chciałam zobaczyć jak wyszły, a zobaczyłam, że pojawiła mi się talia! Spodnie zrobiły się na mnie za duże i wyglądam płasko, jakbym nie miała pupy, ale uwierzcie mi na słowo, że tam jest :)
Jeszcze chyba nigdy nie miałam takiej talii - nie licząc czasów licealnych kiedy ważyłam około 50kg ;) Spokojnie, do tej wagi nie mam zamiaru schodzić, bo w moim przypadku zakrawałoby to o anoreksję :)
Jeśli chodzi o odżywianie również staram się być grzeczna ;) Coś słodkiego jedynie w weekendy i to mi o dziwo wystarcza puki co, a raczej ostatnio. Oczywiście najlepiej sprawdza się tutaj sposób, że nie kuszą jeśli nie ma ich w domu ;) Polecam tym którzy mają problem z silną wolą, a raczej jej brakiem.
Przekąski typu paluszki, wszelkiego rodzaju chipsy, solone orzeszki i tego typu 'przekąski' nie istnieją dla mnie.
Są w sklepach takie regały pomiędzy którymi nawet nie przechodzę ponieważ nie ma tam produktów, które by mnie interesowały. Zamiast orzeszków 'smakowych' itd. wolę zjeść pyszną sałatkę np. grecką, serek wiejski na słodko lub ostro, jogurt naturalny z owocem i cynamonem itd. Dużo bardziej wartościowo i mniej kalorycznie ;)
Z własnego doświadczenia wiem, że takie właśnie drobnostki sprawiają, że trudniej osiągnąć nam zamierzony cel i nawet regularne treningi nie przynoszą skutków. Byłam zaskoczona ile potrafię 'przegryźć' pomiędzy posiłkami.
U mniej świetnie sprawdza się zasada pięciu posiłków, ale zero podgryzania pomiędzy - jedynie woda.

Macie jakieś sprawdzone sposoby na unikanie pokus?

niedziela, 13 lipca 2014

sobota, 12 lipca 2014

Dzień 192 & 193

Kolejny skalpel wyzwanie za mną.
Wczoraj niestety nie ćwiczyłam, byliśmy jedynie na długim spacerze.
Jeśli chodzi o dietę poległam i skusiłam się wczoraj na McFlurry wiadomo gdzie ;) Świadomie wciągnęłam tym samy 395kcal, czyli miałabym w zamian dobry obiad ;) Nie o to jednak chodzi, żeby wszystkiego sobie odmawiać ;) dzisiaj już byłam grzeczna :)
Co mi się podoba w McDonaldzie przy każdym jednym produkcie zaraz obok ceny podana jest wartość kaloryczna danego produktu. Bardzo rzadko bywam więc nie wiedziałam. W Polsce jest tak samo?

czwartek, 10 lipca 2014

Dzień 191

Och, żeby tak bardzo mi się chciało jak się nie chce ;)
Zrobiłam dziś skalpel wyzwanie, ale zabrałam się za niego dopiero o 21:00. Ćwiczyło mi się bardzo ciężko, więc był dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Dałam z siebie wszystko, ale na plankach poległam robiąc dwie króciutkie przerwy. Czułam, że jeśli nie klęknę (dosłownie i w przenośni) to padnę na twarz i nie wstanę do końca treningu ;) Jestem prawie pewna, że udałoby mi się zasnąć :D
Sama nie wiem na co zrzucić winę? Może na pogodę, która jest dość zmienna?
Przemęczona nie jestem na pewno. Co prawda ostatnio czuję się bardzo zmęczona psychiczne i ogarnia mnie ogólna niechęć do wszystkiego, może to przekłada się na brak chęci do ćwiczeń?
Macie takie dni? Jak sobie radzicie? Przydałyby mi się jakieś podpowiedzi :)

Uciekam spać. Większa ilość tego typu regeneracji pewnie będzie wskazana.
Spokojnej nocy :)

wtorek, 8 lipca 2014

Dzień 189

Kolejny skalpel wyzwanie wędruje na moją lipcową listę. Z posiłkami również nie zawalam.
Trzymam się żelaznej zasady aby nie podjadać pomiędzy żadnym posiłkiem, tzn. jem ich pięć dziennie, a nie podjadać znaczy nie zjeść nawet okruszka poza piciem wody. Jeśli jem owoc jest on przekąską czyli jednym z posiłków. Przeważnie dodaję go do jogurtu naturalnego i przyprawiam cynamonem. Wypijam wtedy również np. kawę, którą staram się pić do posiłku (przeważnie po) zamiast pomiędzy.
Muszę wam powiedzieć, że to działa! Tkanka tłuszczowa ładnie się 'spala'. Zniknął też mój tłuszczowy 'blup' powyżej pępka ;) Najgorszy do wytępienia jest cellulit na udach, ale walczę dzielnie :)

Dobranoc :)

poniedziałek, 7 lipca 2014

Dzień 188

Skalpel wyzwanie za mną.
Po wczorajszym callanetics znów czuję mięśnie ud - dobrze rozciągnięte. Nawet pośladki o sobie przypominają, więc to tylko pozornie delikatne 'ćwiczonka' ;)

Spokojnego wieczoru :)

niedziela, 6 lipca 2014

Dzień 187

Niedzielny relaks z callanetics za mną. Ten trening naprawdę potrafi zresetować człowieka ;) Poza tym ma dobry wpływ na moje biodra, dlatego rzadko, bo rzadko ale nadal go wykonuję.

Nać pietruszki gości u nas na co dzień jako dodatek do różnych dań. Lubię ją na surowo w świeżych sałatkach typu grecka itd., koktajlach, ale też np. w dużej ilości dodana do ryby na parze (jak na zdjęciu).

Właściwości natki pietruszki:
- dostarcza nam prawie wszystkich potrzebnych składników w naturalnej, łatwo przyswajalnej formie
- dzięki dużej zawartości chlorofilu przydatna jest w procesie oczyszczania krwi, bierze udział w tworzeniu nowej, a dodatkowo pomaga w detoksykacji nerek i wątroby
- dzięki zawartości olejków eterycznych usuwa nieświeży oddech
- jest źródłem witaminy A, B1, B6, B12, C, beta karotenu, kwasu foliowego, witaminy K, wapnia, magnezu, fosforu, żelaza, manganu, potasu oraz siarki, a wszystko w organicznej i łatwo przyswajalnej formie
- pomaga przy zgadze i cofaniu się pokarmów
- podnosi sprawność umysłową i fizyczną
- zwalcza stany wyczerpania
- wzmacnia serce
- rozpuszcza cholesterol w żyłach
- wspiera pracę nadnerczy
- utwardza zęby, buduje kości
- zapobiega powstawaniu wad wrodzonych
- poprawia wchłanianie składników
- likwiduje uczucie pełności w żołądku
- zmniejsza stan zapalny
- podnosi odporność organizmu
- reguluje pracę układu hormonalnego
- pomaga zapobiegać powstawaniu kamieni w nerkach i pęcherzu
- chroni płuca przed substancjami rakotwórczymi dzięki olejkom eterycznym, które neutralizują wdychane do płuc wraz z powietrzem substancje rakotwórcze
- nie powinna być spożywana w nadmiarze przez kobiety w ciąży, ponieważ składniki w niej zawarte mogą wpłynąć na skurcze mięśni macicy, jednakże po porodzie, w okresie karmienia, pietruszka pobudza produkcję mleka matki i jest bardzo zalecana.

Lubicie natkę pietruszki?
Zapomniałam napisać, że moim ulubionym koktajlem z natką jest ten z mlekiem i bananem. Zaledwie trzy składniki, a jaki pyszny!

Dobrego tygodnia :)

sobota, 5 lipca 2014

Dzień 185 & 186

Miał być deszcz, a był piękny dzień :D Szkoda było nie skorzystać z takiej pogodny, szczególnie, że kilka ostatnich dni do letnich nie należało ;)
Wczoraj nie ćwiczyłam, ale dziś skalpel wyzwanie plus długi spacer nad morze i tenis na plaży za mną. Poproszę więcej takich dni :)

Udanej niedzieli :)

czwartek, 3 lipca 2014

Dzień 184

Starta gruszka wylądowała dzisiaj w mojej owsiance z dodatkiem naturalnego kakao. Uwielbiam to połączenie! Oczywiście jednym z dodatków w tej wersji smakowej jest żurawina ;)

Gruszki bogate są w potas, fosfor, wapń, magnez, sód, miedź, żelazo, bor i jod. Zawiera kwasy owocowe (kwas jabłkowy, kwas cytrynowy), węglowodany, olejki eteryczne, błonnik i pektyny oraz witaminy: A, B1, B2, B6, C i PP. W miarę dojrzewania owoców ilość kwasów organicznych i pektyn maleje, a rośnie zawartość cukrów.
100g świeżej gruszki ma około 54 kcal, ale w 100g suszonej znajdziemy już 262 kcal.

Właściwości gruszek:
- owoce są lekkostrawne
- gruszkę Williama zaleca się podawać niemowlakom w formie deseru jako jeden z pierwszych owoców
- osobom ze stanami zapalnymi układu pokarmowego pomoże kompot z suszu
- gruszka ma właściwości przeciwgorączkowe
- miękkie dojrzałe gruszki pobudzają trawienie i przeciwdziałają zaparciom, a spożywane w większych ilościach mogą nawet wywołać biegunkę
- niektóre odmiany cierpkie i mało soczyste, zawierające dużo garbników leczą biegunki
- zaleca się jedzenie gruszek przy zapaleniach dróg moczowych, kamicy nerkowej, przy stanach zapalnych gruczołu krokowego
- sok z gruszek łagodnie obniża ciśnienie i uszczelnia naczynia włosowate
- napar ze świeżych skórek gruszy stosuje się w formie okładów na trudno gojące się rany i owrzodzenia, a także przy przeziębieniach, gorączce i uporczywym kaszlu
- bardzo mocny napar z suszonych gruszek stosuje się w formie okładów na czoło i głowę - przy bólach głowy i migrenie
- w gruszkach występują komórki kamienne, czyli twarde cząstki miąższu wielkości ziarenek piasku wspomagające perystaltykę jelit
- bor zawarty w gruszkach może pobudzać nasz mózg do wydajniejszego działania. Jest on też szczególnie ważny podczas procesów związanych z transportem wapnia w organizmie (zapobiega ubytkom wapnia z kości dlatego dojrzałe gruszki powinny jeść osoby szczególnie narażone na osteoporozę - wystarczy zjadać 1 gruszkę na 3-4 dni i w ten sposób naturalnie zapobiegać ryzyku wystąpienia osteoporozy)
- gruszki zawierają jod, dzięki któremu pozytywnie wpływają na funkcjonowanie tarczycy
- rzadko wywołują uczulenia.

Osoby o wrażliwych jelitach, lub cierpiących na schorzenia dróg żółciowych gruszki w stanie surowym mogą zaszkodzić dlatego lepiej wtedy jeść je w formie gotowanej.

Jeśli chodzi o ćwiczenia od dziś mam przymusowe dwa dni wolnego, tym bardziej cieszę się, że wczoraj udało mi się znaleźć chwilę na trening ;)

Słonecznego piątku :)
Tydzień uciekł mi w oka mgnieniu.

środa, 2 lipca 2014

Dzień 183

Kolejny skalpel wyzwanie za mną.
Pora podsumować czerwiec. Wymiarów, wagi itp. nie robiłam ponieważ nigdy nie robię tuż przed okresem, żeby nie stresować się niepotrzebnie ;)

Czerwiec w cyferkach:
- skalpel wyzwanie - 12
- skalpel - 5
- callanetics - 3
- tenis plażowy - 30 minut
- długi spacer (powyżej godziny) - 2
- dni wolne - 6

Oceny za kolejne dni licząc od 3 czerwca:
5 - 16
4 - 6
3 - 6

Całkiem nieźle ;) Troszkę gorzej jeśli chodzi o oceny, bo prawie połowa jest poniżej 5, ale za nawet malutkie 'przewinienie' obniżałam ocenę o punkt, więc nie było źle. Najważniejsze, że system ocen pozwolił mi trzymać się mocniej 'w ryzach'.
Widzę ubytek tkanki tłuszczowej, a o to przecież mi chodziło.
Za kilka dni (tuż po miesiączce) postaram się uzupełnić ten wpis o wymiary :)

Miłego wieczoru i do jutra :)


wtorek, 1 lipca 2014

Dzień 182

Żurawina - w jednej szklance dostarcza 3,2 g błonnika, ma nawet 30 mg witaminy C, witaminę B1 i B2, sole mineralne: wapń, fosfor, miedź i jod, garbniki, taniny oraz kwas cytrynowy i jabłkowy, natomiast w jednej łyżeczce (12g) suszonej żurawiny kryje się 38 kcal.
Właściwości żurawiny:
- posiada działanie antybakteryjne. Wyciąg z niej niszczy 80% szczepów bakterii odpornych na antybiotyki. Żurawina zmniejsza ilość bakterii E. coli, która wywołuje infekcje dróg moczowych, a przy tym osłania same drogi moczowe. Owoc pomaga osobom, które mają problemy z częstym oddawaniem moczu i niewypróżnianiem pęcherza do końca
- zapobiega próchnicy i chorobom dziąseł (bakterie nie przyczepiają się do tkanek)
- sok z żurawiny zmniejsza ryzyko zawału. Picie szklanki soku dziennie podnosi poziom dobrego cholesterolu, zapobiega zatykaniu się naczyń krwionośnych
- chroni przed wrzodami żołądka, zwalczając bakterie Helicobacter pylori
- usuwa wolne rodniki, dzięki czemu znacznie zmniejsza ryzyko wielu poważnych chorób, m.in. nowotworów (z badań wynika, że żurawina podnosi nawet o ponad 120 proc. poziom przeciwutleniaczy zapobiegających chorobom nowotworowym), zaćmy, choroby Parkinsona, Alzheimera oraz reumatyzmu
- chroni mózg. Spożywanie owoców żurawiny, a także żurawinowych soków i napojów, wpływa na spowolnienie procesu starzenia się szarych komórek, a tym samym zapobiega przedwczesnemu upośledzeniu funkcji motorycznych oraz poznawczych. Dzieje się tak dzięki wysokiej zawartości przeciwutleniaczy
- odpowiednia ilość potasu (wielokrotnie większa niż sodu) przyczynia się do normalizacji ciśnienia tętniczego krwi, co ma istotne znaczenie dla sprawnego funkcjonowania serca. Flawonoidy występujące w żurawinie są odpowiedzialne za zmniejszenie zapadalności na choroby serca poprzez powstrzymywanie tworzenia zakrzepów krwi oraz korzystny wpływ na rozszerzanie naczyń krwionośnych
Autor: Grzegorz Gutman

Orzechy laskowe:
- zawierają witaminę A, C, B1, B2, B6, żelazo, fosfor, magnez, sód, wapń, potas, cynk, kwas foliowy, błonnik oraz witaminę E (garść - 25g - zawiera przynajmniej 50% jej zalecanego dziennego spożycia; witamina E jest silnym przeciwutleniaczem, który odgrywa istotną rolę w zapobieganiu chorobom sercowo-naczyniowym oraz nowotworom)
- są źródłem białka (w 100g orzechów jest 18g białka) oraz kwasy tłuszczowych jednonienasyconych (51g w 100g) i wielonienasycone (7g w 100g)
- są niezbędne do prawidłowego wzrostu i rozwoju tkanki
- w diecie wegetariańskiej zastępują składniki zwierzęce: witaminy, białka
- pomagają leczyć cukrzycę, paradontozę, anemię
- pomagają w nerwicach i przeciążeniu umysłowym
- przeciwdziałają powstawaniu kamicy nerkowej
- 15g orzechów laskowych (około łyżki) waży 94 kcal

Wiórki kokosowe:

- zawierają zdrowa postać tłuszczów średnio łańcuchowych mających właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze i dodatkowo wzmacniają system odpornościowy
- zapobiega chorobom wątroby,
- chroni przed osteoporozą,
- zmniejsza ryzyko chorób serca,
- poprawia trawienie oraz pracę jelit,
- poprawia poziom cholesterolu,
- wspomaga metabolizm oraz leczy i regeneruje tkanki
- wartość energetyczna - łyżka, czyli 6g to 36 kcal.

Olej z kokosa
nie zawiera cholesterolu.
Kokos wyrównuje również poziom cukru we krwi.
Woda kokosowa jest niemal identyczna z ludzkim osoczem krwi, więc posiada właściwości o działaniu podobnym do napojów izotonicznych.

To byłoby na tyle jeśli chodzi o dzisiejsze dodatki do owsianki. Jeśli natomiast chodzi o ćwiczenia lipiec rozpoczęłam skalpelem wyzwanie :)
Jutro postaram się podsumować czerwiec.

Miłego wieczoru :)