sobota, 30 marca 2013

Dzień 89

Chciałabym życzyć Wam dziś zdrowych, słonecznych i spokojnych Świąt Wielkanocnych, pełnych radości i miłych rodzinnych spotkań.

Miłej niedzieli :)

piątek, 29 marca 2013

Dzień 88

Dzisiejszy dzień miałam wolny od ćwiczeń. Byłam jedynie na krótkim spacerze. Znów jest chłodniej ale słonecznie :))))
Miłej soboty :)

czwartek, 28 marca 2013

Dzień 87

Dziś bez treningu. W zamian za to był ponad trzygodzinny spacer po nierównym terenie - właściwie to jak przełaje ;) Uwielbiam długie spacery. Uwielbiam to miejsce.



Udanego piątku :)

środa, 27 marca 2013

Dzień 86

Jeszcze raz dziękuję wszystkim za życzenia powrotu do zdrowia :)))
Czuję się o niebo lepiej.
Dziś z tej radości zaliczyłam turbo :D Mój poziom energii podskoczył do sufitu!
Za oknem prószy śnieg. Nie chce się wierzyć, że w ubiegłym roku o tej porze chodziliśmy w spodenkach i topach - fakt, to też była anomalia ;)

Spokojnej nocy :)

wtorek, 26 marca 2013

Dzień 85

Leki przeciwgorączkowe odstawione :D Wracam powoli do normy, męczy mnie jeszcze kaszel, szczególnie przy zmianach temperatur, czyli kiedy wychodzę na zewnątrz lub wchodzę do domu. W każdym razie już brakuje mi ćwiczeń dlatego zrobiłam dziś squaty - 120 sztuk, ale bez żadnych wyskoków itp. Nie szaleję, czekam na całkowity powrót sił ;)

Miłej środy :)

poniedziałek, 25 marca 2013

Dzień 84

Nadal nie ćwiczę. Dziś czuję się już troszkę lepiej, ale gorączka nadal wraca, do tego delikatne zawroty głowy i kaszel. O ćwiczeniach nie ma mowy, dlatego odpoczywam.
Ok. Ja leniuchuję, a Wam jak idzie? ;)

Miłego wtorku :)

sobota, 23 marca 2013

piątek, 22 marca 2013

Dzień 81

Wpis na szybko. Turbo zaliczone pomimo, że nie czuję się dziś najlepiej :/ Potraktowałam trening jako porządną rozgrzewkę na wypędzenie choroby ;)
Udanego weekendu :)

czwartek, 21 marca 2013

Dzień 80

To co się dzieje za oknem przechodzi wyobrażenie! Wiatr jest tak silny, że trudno jest iść - dosłownie zatrzymuje albo cofa człowieka o dwa kroki :( Do tego pada deszcz...
Podobno jeszcze jutro tak ma być, w sobotę ma delikatnie ustać. Oby.
Uwierzcie mi, już lepszy jest śnieg...

Dzień miałam zabiegany do samej nocy, stąd znów późny wpis.
Melduję, że turbo zaliczyłam po raz kolejny. Dziś późno, bo skończyłam o 21:20. Myślałam, że nie dam rady, już w trakcie rozgrzewki złapała mnie tzw. kolka. Na szczęście po chwili przeszło. Stanowczo powinnam ćwiczyć wcześniej ;)
Poprawię się :D

Nie mogę uwierzyć, że jutro piątek, przecież wczoraj był poniedziałek! Niemniej bardzo się cieszę :D
Spokojnej nocy :)

Ps. Ostatnio widziałam reklamę, która przyciągnęła mój wzrok na dłużej. Podoba mi się pomysł. Oceńcie sami:

wtorek, 19 marca 2013

Dzień 78

Drugi dzień wolny od ćwiczeń :/
Mam nadzieję, że jutro już coś zrobię :)
Pogoda w kratkę, od rana deszcz i szaruga, po południu słońce - zdecydowanie wolę słońce!

Miłego popołudnia :)

poniedziałek, 18 marca 2013

Dzień 77

Po wczorajszym bieganiu delikatnie czuję mięśnie ud. Dzisiejszy dzień również idealnie nadawałby się na bieganie, zrobiło się cieplej i było słonecznie, choć rano chmury straszyły ;)
Dziś nie ćwiczę, jutro też nie. Mam wrażenie, że okres mam co tydzień ostatnio :/

Udanego tygodnia :)

Ps. Znalazłam ostatnio zdjęcie rewelacyjnego tortu. Zobaczcie sami :)


niedziela, 17 marca 2013

Dzień 76

BIEGAŁAM :)))))
Wzdłuż plaży. Pogoda była dziś piękna! Około 10 stopni na plusie, słońce, wiatr z boku, więc ani nie hamował ani nie pchał ;)
Muszę wam powiedzieć, że nie miałam pojęcia jak wzrosła moja kondycja. W tym roku biegałam po raz pierwszy, więc myślałam, że padnę po kilometrze. Tymczasem przebiegłam około 5km z jednym bardzo krótkim marszem plus chwilką na zawiązanie sznurówki. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Biegło mi się naprawdę lekko :)
Mam nadzieję, że pogoda będzie pozwalała na coraz częstsze bieganie ;)

Miłego popołudnia :)

sobota, 16 marca 2013

Dzień 75

W soboty nasza córka jeździ na trening netball (gra na pozycjach GD, WD lub GK- skróty zawsze są na koszulkach). W Polsce netball jest mało znany dlatego jeśli jesteście ciekawi co to jest zapraszam na filmik z zasadami gry itp. :)



Bardzo dynamiczna gra i dziewczynki naprawdę ją lubią.
Kiedy tylko mąż z córką wyszli z domu zabrałam się za malowanie jednej ściany. Mieli niespodziankę po powrocie ;)
Teraz siedzę z farbą na włosach, bo odrosty farbuję farbą zmywalną (do 26 myć) i przyszedł czas ;) Okazało się, że tego rodzaju farba sprawdza się najlepiej.
Po południu zaliczyłam turbo.

Dzień mieliśmy intensywny, ale lubię takie :)))
Pogoda płata figle, deszcz na zmianę z gradem, ale zrobiło się cieplej - około +7'C.
Oby do wiosny - tej prawdziwej :)

Jak Wam mija weekend?

Miłego wieczoru :)))

piątek, 15 marca 2013

Dzień 74

Córka wróciła (bardzo zadowolona), nie zabiła mnie, więc nie miałam wyjścia - musiałam zrobić jakiś trening ;)
Zrobiłam turbo. Przed chwilką skończyłam.
Teraz czeka mnie zasłużona nagroda - koktajl z banana, mleka i masła orzechowego :D

Jestem zmęczona...

Udanego weekendu :)

czwartek, 14 marca 2013

Dzień 73

Nie ćwiczyłam. Brakło mi czasu na cokolwiek.
Właśnie odłożyłam żelazko, a już myślałam, że zlało się z moją dłonią w jedną całość - na szczęście nie ;)

Udanego piątku :)

środa, 13 marca 2013

wtorek, 12 marca 2013

Dzień 71

Wpis na szybko.
Melduję, że turbo zaliczone.
Pogoda podobna do wczorajszej ;)

Miłej środy :)

Ps. Agnieszka, jeśli czytasz daj znać proszę czy już lepiej się czujesz
pozdrawiam ciepło :)

poniedziałek, 11 marca 2013

Dzień 70

Przyznaję się, że dziś zrobiłam jedynie squaty. Dziecko po jutrze wyjeżdża nam na trzy dni i musiałyśmy dokupić resztę rzeczy, spakować się itd. Po prostu brakło mi czasu na ćwiczenia, a teraz padam na nos ze zmęczenia, częściowo pewnie dzięki temu, że wczoraj czytałam do bardzo późna.

U nas jest zimno jak diabli. Prawie cały dzień prószył śnieg (topi się od razu), a na jutro po południu zapowiadają minusy. Do tego wieje bardzo zimny i silny wiatr. W nocy wydaje złowieszcze dźwięki ;)
Prawie wiosna, a jest zimniej niż było zimą ;)
Podobno ma być tak około tygodnia.

Miłego wtorku :)

niedziela, 10 marca 2013

Dzień 69

Nie wiem co się wczoraj stało, ale post zapisał mi się jedynie jako wersja robocza :( Zauważyłam to dopiero dziś stąd dwa posty.
Dzisiaj na Wyspach obchodzony jest Dzień Mamy, który tutaj jest świętem ruchomym. Chciał nie chciał trafiły mi się słodycze no ale w takim dniu się nie odmawia, prawda? ;)

Wieczorem zrobiłam turbo.

Śmigam do łóżka :) Dziś zabieram się za kolejną książkę. 'Chciałam być tylko wolna' - czytałyście?
Właśnie skończyłam 'Białą Masajkę'. Trochę to trwało, ale kompletnie nie miałam ostatnio czasu na czytanie. Wcześniej widziałam film, musiałabym go powtórzyć, bo nie bardzo pamiętam ;)
Moje odczucia na temat tej historii? Mieszane.

Miłego tygodnia :)

Dzień 68

Dziś nie miałam czasu na ćwiczenia, za to sporo się nachodziliśmy.
Wieczorem udało mi się zrobić jedynie ćwiczenia na spalenie tłuszczu. Niby niewiele, ale bardzo intensywnie - oczywiście dajemy z siebie wszystko :D Jeśli nie znacie tych ćwiczeń zerknijcie na link.

Uciekam,
miłej niedzieli :)

piątek, 8 marca 2013

Dzień 67

Nigdy nie wrzucam tego typu inspiracji. Dziś robię wyjątek ;)



Właśnie skończyłam robić turbo. Wiem, jest późno, ale nie macie pojęcia jak mi się nie chciało!
Właściwie miałam nie ćwiczyć, zrobić jakieś squaty lub coś w tym stylu - szybko i po krzyku, odhaczone.
Pomyślałam jednak o tym ile już udało mi się osiągnąć ćwicząc, o tym, że coraz bardziej lubię swój brzuch itd. ;) Właśnie dlatego wrzuciłam płytę i po raz kolejny dosłownie przelałam pot.
Skąd inspiracja zdjęciowa stąd ;) A tak poważnie stąd, że wiele dziewczyn wrzuca tego typu obrazki, spędzając godziny na wyszukiwaniu ich, a od tego nie zbliżą się do upragnionego ideału!
Przepraszam, że to tutaj piszę, bo wiem, że spora ilość z Was wrzuca zdjęcia i ciężko pracuje na wymarzoną sylwetkę i za Was właśnie trzymam kciuki - wiem, że dacie radę!
Pierwsza połowa nadal jedynie będzie szukała obrazków, a szkoda bo ten czas mogłaby poświęcić na pracę nad sobą, bo tutaj potrzebny jest pot! Samo nic się nie zadzieje, trzeba wstać z fotela, a najlepiej odkleić się od monitora. Skoro szukacie inspiracji to znaczy, że chcecie coś zmienić, a sama świadomość tego to naprawdę dużo :)

Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku.
Mam nadzieję, że mieliście miły dzień :)

Udanego weekendu :)

czwartek, 7 marca 2013

Dzień 66

Wpis na szybko. Dzień zabiegany jak większość ostatnio.
Dziś zrobiłam kilera na nogi i pośladki ;) a do tego brzuszki z treningu C.

Pogoda troszkę się załamała, pada deszcz i podobno mają wrócić chłodniejsze dni. Właściwie to się cieszę, że teraz, bo jest szansa, że wypada się do Wielkanocy ;)

Spokojnej nocy :)

środa, 6 marca 2013

Dzień 65

Wpis na szybko.
Dziś nie ćwiczyłam. Nogi wchodzą mi 'w tyłek'. Nachodziłam się dziś za wszystkie siły. Idę odsypiać ostatnie noce.
Jutro w szkole Book Day. Córka będzie Pipi - konstrukcja do warkoczy przygotowana ;)

Miłego wieczoru :)

wtorek, 5 marca 2013

Dzień 64

Piękny, ciepły i słoneczny dzień. Jutro podobno ma padać deszcz, ale wiedząc o tym nadrobiłam pranie i cały dzień wietrzyłam dom. Pomalowałam też parapety na zewnątrz :)
Miałam ochotę wyjść biegać, ale brakło mi czasu.

Dziś w ramach przerwy od ćwiczeń zrobiłam squaty ;) 120 sztuk w tym pierwsze trzydzieści plus ostatnie dwadzieścia z wyskokiem.
Na dziś to tyle.

Spokojnej nocy :)

poniedziałek, 4 marca 2013

Dzień 63

Nie wiem czy chciałoby mi się dziś ćwiczyć, ale najmłodszy domowy 'motywator' pytał czy robimy turbo, do niego dołączyła córka obiecując, że dziś da z siebie wszystko - nie mogłam się wyłamać ;)
Turbo zaliczyłam.
Syn wytrzymał do końca szóstej rundy, bo burpees to jego ulubione ćwiczenie, więc nie mógł sobie odpuścić ;) Na koniec zaskoczył mnie ponieważ faktycznie skończył na tej rundzie, ale nie zdążyłam nic powiedzieć, a on zabrał się za rozciąganie :)
Córka troszkę szybciej się znudziła ;)

Nadal jest chłodno, do tego znów pojawił się silniejszy wiatr, ale słońce ogrzewało nam twarze :)

Miłego wtorku :)

niedziela, 3 marca 2013

Dzień 62

'Mama! (byłam w pokoju na górze stąd wykrzyknik) robimy dzisiaj turbo?'
'Tak, za chwilę :)'

Zmotywował, zrobił ze mną rozgrzewkę i poszedł sobie, bo stwierdził, że już jest zmęczony ;)
Ja zrobiłam do końca, więc turbo odhaczam jako zaliczone.

Muszę się pochwalić, że dziś garbiłam się mniej :) Pilnowałam się na każdym kroku. Mam nadzieję, że nie będę zapominała.
Dziś rano odsłoniłam okno i zobaczyłam na dachach szron. Zrobiło się zimniej, ale nadal jest sucho, a to naprawdę spora dawka szczęścia :)

Udanego tygodnia :)

sobota, 2 marca 2013

Dzień 61

Dziś spokojnie jeśli chodzi o ćwiczenia. Rano udało mi się odespać cały tydzień :)
Pogoda nam dopisała, więc poszliśmy całą rodzinką na ponadgodzinny spacer. Po południu zrobiłam jedynie squaty, tradycyjnie 120 sztuk, w tym pierwsze 30 i ostatnie 20 z wyskokiem. Lepiej tyle niż nic ;)
Wczoraj zapomniałam napisać, że po przedwczorajszych ćwiczeniach znów poczuła mięśnie wewnętrzne ud. Tak, ten zestaw nigdy nie zawodzi ;)

Chciałabym udostępnić nowy filmik Agnieszki z fitappy - zrobiony jakby specjalnie dla mnie ;D
Od dziś będę się bardziej pilnować :)



Spokojnego wieczoru i miłej niedzieli :)

piątek, 1 marca 2013

Dzień 60

Dziś zrobiłam turbo w towarzystwie naszych dzieci :) Tak, tym razem i córka dołączyła ;) Oczywiście syn jako weteran instruował ją jak co wykonywać ;)

Miesiąc temu pisałam wam, że dostałam propozycję przetestowania suplementu diety Slimette.
Wczoraj połknęłam ostatnie kapsułki, więc dziś opiszę swoje wrażenia :)



Co to jest?

Slimette to suplement diety przeznaczony dla osób powyżej 18-tego roku życia.
Wspomaga kontrolę wagi ciała tzn., że nie zdziała cudów, bo to nie jego rola. Przy ćwiczeniach i zdrowym odżywianiu pomaga kontrolować wagę.
Zawiera kofeinę, więc jeśli ktoś jest na nią wrażliwy może powodować bezsenność i niepokój. Ja piję dwie kawy dziennie i nie zauważyłam żadnych tego typu problemów.
Zalecane spożycie to od 2 do 4 kapsułek dziennie podczas posiłku, najlepiej przed godziną 15-tą - ja łykałam po dwie w trakcie drugiego śniadania, więc około godziny 11:00.

Co jest w składzie?

JAGODA ACAI - silny przeciwutleniacz, który wspomaga metabolizm i zwiększa energię. Bogaty w proteiny i najzdrowsze tłuszcze (Omega 3,6,9), a także witaminy (A,C,E,B1,B2 i B3) oraz potas, wapno, magnez, miedź i cynk.

Przez kilka dni faktycznie czułam duży przypływ energii, ale nie wiem, czy to nie było jedynie podświadome, ponieważ po kilku dniach nie widziałam różnicy.

GUARANA - zawiera guaraninę, której skład przypomina kofeinę, działa stymulująco oraz zwiększa poziom energii i pomaga walczyć z otyłością.

ZIELONA HERBATA - zmniejsza łaknienie, wspomaga trawienie tłuszczu, metabolizm i normalizację poziomu cholesterolu. Wspomaga utrzymanie optymalnego stanu zdrowia organizmu.

Co mogę powiedzieć? Faktycznie nie czułam potrzeby dojadania, czy podjadania. Nawet nie zwróciłam uwagi, że nie sięgam po jakieś przekąski :)

PAPRYKA CAYENNE - wspomaga metabolizm i kontrolę wagi ciała.

Ten punkt będzie się bronił niżej kiedy podam cm i wagę ;)


L-KARNITYNA
- odpowiada za metabolizm pokarmu w energię. Wspomaga spalanie długołańcuchowych kwasów tłuszczowych i zwiększa produkcję energii. Wzmacnia tolerancję na wysiłek fizyczny.

Tutaj też nie zauważyłam różnicy. W trakcie ćwiczeń dokładnie tyle samo byłam w stanie z siebie dać.

Dokładne informacje o Slimette znajdziecie na TEJ stronie. Szczerze mówiąc zapoznałam się z nią przed podjęciem decyzji o testowaniu tegoż suplementu :)

Ok. Przejdźmy do konkretów ;)

Ile ćwiczyłam w ubiegłym miesiącu:



W sumie osiem dni przerwy, w tym cztery z powodu choroby :(
Poza tym jak widać ;)

wymiary:
8.01 talia 72cm / biodra 93 cm / uda 53cm
21.01 talia 71,5cm / biodra 91,5cm / uda 53cm

z wczoraj
28.02 talia 71cm / biodra 92cm / uda 52,5cm

waga:
9.01 waga 58,6 kg / FAT 27,1 / VFL 3 / BMI 19,8
21.01 waga 58,8 kg / FAT 27,5 / VFL 3 / BMI 19,9

z wczoraj
28.02 waga 58,4 kg / FAT 26,2 / VFL 3 / BMI 19,7

Ok. Powiem tak, jestem pod wrażeniem spadku tłuszczu. Czyżby tabletki jednak się obroniły?

Na zdjęciach nie widzę zbyt różnicy. Czuję ją jednak na udach. Mięśnie są bardziej zarysowane - widać to szczególnie w trakcie przysiadu - żałuję, że nie zrobiłam takich zdjęć dla porównania :/



Do przetestowania dostałam dwa opakowania. Kolejne postanowiłam połknął w krótszym czasie, czyli trzy kapsułki dziennie. Zobaczymy czy będzie różnica ;)
Dam wam znać na pewno.

Teraz na chwilkę zmienię temat, a właściwie wrócę do włosów, czyli mojego ombre. Dziś wyprostowałam je po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy i w końcu widać jak naprawdę wygląda na nich kolor, który póki co udało mi się uzyskać ;)



Jak to stwierdził mój mąż - ogniste ;)
Jeśli chcecie mogę przygotować dłuższy post z kolejnymi etapami, farbami itp. itd. :)

Udanego weekendu :)

Ps. wszystkie zdjęcia powiększają się po kliknięciu