Wczoraj miałam dzień wolny od ćwiczeń. Dziś okazało się, że mam jeszcze przymusowe dwa z powodu niedyspozycji. Może jutro zrobię Mel B. Zobaczymy jak będę się czułą, nic na siłę ;)
Podsumowanie stycznia:
- callanetics - 13 razy
- skalpel - 6 razy
- turbo - 1 raz
Moja obecna waga to 58,6kg (172cm wzrostu). Powtarzam dietę rozpisaną przez dietetyka, więc mam nadzieję zgubić zimowy nadmiar i wrócić do wagi, z którą czuję się najlepiej czyli 56,5 - 57kg. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać obecną częstotliwość ćwiczeń i spalę nagromadzony na udach cellulit - znowu :/
Wcześniej się udało, więc mam nadzieję, że i tym razem tak będzie ;)
Miłego wieczoru :)
I tak mało ważysz jak na swój wzrost, skąd ten cellulit?Rozumiem, ja trochę grubsza, szersza to jest ten cellulit, ale u Ciebie, takiej chudzinki?:D
OdpowiedzUsuńNie jestem aż taka chudzinka :D Pod linkiem poniżej widać, że przy około 56kg cellulit nadal potrafi mnie nękać :/ ech
Usuńhttp://projektpostanowienienoworoczne.blogspot.co.uk/2013/06/dzien-174-zakonczenie-akcji-dazenia-do.html
zdjęcie powyżej jest z moją mniej więcej obecną wagą, a te poniżej z wagą i wymiarami ze zdjęć :)
piekne zamknięcie miesiąca!:).
OdpowiedzUsuńnaprawdę chudzinka z Ciebie:), mam tyle samo wzrostu (!!) i waże 65 kg...5 kg. zdaje sie być niemożliwym do zrzucenia już od bardzo dawna.
zdrowia i wytrwałości!
Bardzo dziękuję - zdrowie najważniejsze :)))
UsuńMiałam taki sam problem z wagą, tzn. stałam w miejscu (zaczynając od około 61 kg) z wagą 59 kg. Masa ćwiczeń itd., a waga ani drgnie. Wtedy zaproponowano mi testowanie pewnych suplementów, ale pod okiem dietetyka i rozpisaną dla mnie właśnie przez panią dietetyk dietą. Spadłam do 56,2 kg :)
Z tą wagą czuję się zdecydowanie najlepiej, a najważniejsze (niezależnie od wagi itd.) żeby dobrze czuć się we własnej skórze :)
Tutaj są moje zdjęcia przed i po :)
http://projektpostanowienienoworoczne.blogspot.co.uk/2013/06/dzien-174-zakonczenie-akcji-dazenia-do.html
nie ważysz wcale aż tak dużo, spokojnie! zresztą bardzo ładne podsumowanie miesiąca, więc tylko tak dalej, a w mig zrzucisz :)
OdpowiedzUsuńWiem, że nie jest źle ;) ale ten nadmiar zgromadził mi się w miejscach, w których wolałabym żeby go nie było :D
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Swietny miałaś styczeń-dasz radę z dieta i ćwiczeniami i ani się nie obejrzysz a będziesz z powrotem w ulubionej wadze:)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję :) Z ćwiczeniami faktycznie nieźle poszło, ale z dietą troszkę opornie - sporo podmieniam ;) Muszę być bardziej rygorystyczna :p
Usuń