poniedziałek, 24 czerwca 2013

Dzień 174 - zakończenie "akcji dążenia do wymarzonej sylwetki z dietetykiem pod patronatem aquaSlim i Appetite Control"

Nawet nie wiem kiedy minął miesiąc. Zastanawiałam się czy podołam diecie, wpisom itd., a tu już po wszystkim.
Chciałabym podziękować Pani Danucie Rolinger z firmy 100%PR & VeL, która w imieniu firmy farmaceutycznej Valeant zaprosiła mnie do akcji :)
Bardzo dużo nauczyłam się w ciągu tego miesiąca :)

Dzisiaj zasypię was troszkę zdjęciami ;)
Na początku napiszę tylko, że na poranek miałam mnóstwo planów, ale nie udało mi się 'zwlec' z łóżka pół godziny wcześniej i wszystkie plany legły w gruzach ;) No ale co zrobić, jeśli w łóżku jest tak ciepło, a za oknem szaruga, deszcz itd. ...Ćwiczeń od rana nie było, za to wieczorem udało mi się wygospodarować chwilkę na turbo :)

Menu na dziś:
DZIEŃ 28

Śniadanie:
Quinoa z mlekiem ryżowym, zarodkami pszennymi i borówkami.

II śniadanie:

Serek wiejski light z rzodkiewką i pestkami słonecznika, grahamka z serkiem kanapkowym i sałatą.

Przekąska:

Koktajl z maślanki, owocami sezonowymi i ciasteczko owsiane.

Obiad:

Risotto milanese z suszonymi pomidorami.


Dodałam dwa malutkie pieczone udka oraz trochę mizerii z ogórka z jogurtem naturalnym i koperkiem.

Kolacja:
Grzanki z mozzarellą.

Wczoraj zmierzyłam się, zważyłam i zrobiłam kilka zdjęć. Jak wiecie ważyłam się co tydzień, ale wymiary były dla mnie tajemnicą ;) Widziałam po ubraniach, że leżą o niebo lepiej, więc coś się dzieje ;)
Okazało się, że zadziało się dość dużo (po kliknięciu na zdjęcia pokażą się powiększone):



Przy okazji 'przedstawiam' wam naszą domową wagę, która mnie oszukuje troszkę z pomiarami ;)


Moje ostatnie zdjęcie na szybko przed akcją pewnie pamiętacie:



No i z wczoraj rana, jeszcze 'zagniotki' po spaniu są ;p
Jedno ze zdjęć zrobiłam z wciągniętym brzuchem, żeby nie było, że oszukuję ;)



Mięśnie brzucha ćwiczę praktycznie cały czas, ponieważ weszło mi w nawyk chodzenie z ciągle napiętym brzuchem :)
Zrobiłam jeszcze jedno zdjęcie, żeby nie było, że zniknęła mi pupa ;)



Muszę wam powiedzieć, że przysiady działają - cellulit z tyłu ud praktycznie zniknął, nie widać go nawet po mocnym ściśnięciu skóry. Zostało jeszcze trochę z przodu, ale widoczny jest tylko przy ucisku.



Prawa noga wyszła mi strasznie krzywa na ostatnim zdjęciu, w rzeczywistości są bardziej proste ;D

To byłaby cała 'spowiedź'. Możecie ocenić sami czy warto było poddać się temu 'doświadczeniu'.
Ja jestem naprawdę zadowolona i cieszę się, że w końcu udało mi się ruszyć z miejsca, w którym utknęłam ładnych parę miesięcy do roku temu.
Plany na najbliższy czas to nadal ćwiczyć, trzymać się diety, pić co najmniej 1,5l wody dziennie i... utrzymać obecny stan :)

Od jutra przez całe trzy dni! mamy mieć ładną pogodę :)
Udanego tygodnia i do jutra :)





23 komentarze:

  1. chciałabym mieć Twoją figurę.
    godna pozazdroszczenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze chwilkę i będziesz miała :))) na pewno :)

      Usuń
  2. Postęp jest, jak widać ogromny. Twoja sylwetka wygląda o niebo lepiej! Jestem pod wrażeniem.
    Zaczęło być Ci widać sporo mięśni zarówno na nogach jak i na brzuchu.
    Podziwiam, że chodzisz z napiętym brzuchem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napięty brzuch to kwestia przyzwyczajenia, na początku musisz pamiętać, ale potem to odruch nieświadomy ;)
      Dzięki :)

      Usuń
  3. Rewelka!!! Gratulacje ogromne, Gosiu!:)
    Oplacilo sie, bo rzeczywisci widac efekty. Wygladasz swieeeeetnie:)

    U nas tez pogoda malo przyjemna i ledwo sie sciagnelam z lozka dzisiaj.
    Milgo dnia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję :))) Cieszę się jak dziecko ;) Teraz tylko i aż utrzymać efekt i będzie ok. - nie ma leniuchowania :D

      Pogoda się nie sprawdziła, było chłodno i żałowałam, że mam pamięć dziurawą i chusta została w domu ;)
      Spokojnej nocy :)

      Usuń
    2. Wczoraj, jedzac druga drozdzowke z truskawkami, pomyslalm, ze jak dorosne to chce byc taka jak Ty, zmotywowana na maksa :))

      Usuń
  4. Kochana,jestem pod wielkim i pozytywnym wrażeniem i bardzo się cieszę razem z Tobą, że są tak wyraźne efekty

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekty rewelacyjne:-) widać, że dieta i odrobina ruchu jest najważniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) i jeszcze systematyczność i 'samokontrola' ;)

      Usuń
  6. Gratuluję Gosiu prawi 3 kg w dół!!żeby można tak bez diety:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy jest możliwa konsultacja dietetyczna przez internet?:)

      Usuń
    2. Iga, ale ta dieta to właściwie nie 'dieta', a zdrowy sposób odżywiania i jak dla mnie przyjemność a nie katorga ;)
      Ja konsultowałam się telefonicznie, Pani Kasia dzwoniła do mnie raz w tygodniu.
      Nie wiem czy mogę podać bezpośredni kontakt, więc podam Ci stronę przez którą można się skontaktować:
      http://www.studiodietetyki.pl/home/onas

      :)

      Usuń
    3. Muszę ograniczać selen w diecie wiec pewnie u mnie to by była dieta:)
      Dziękuje Gosiu

      Usuń
  7. Gratulację! Super efekty :D u mnie mierzenie w czwartek, mam nadzieję, że będzie tak dobrze jak i u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam kciuki! Dzięki :)

      Usuń
  8. Pewnie, że warto :* Świetnie wyglądasz:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Tyle pozytywnych słów mi piszecie, dzięki ogromne :)

      Usuń
  10. Wyglądasz po prostu bosko :) świetna figura, jędrne ciało :) zazdroszczę Ci na prawdę :) przede mną jeszcze sporo pracy a chciałabym wyglądać tak jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I będziesz, jestem pewna! Tylko nie poddawaj się, bo samo niestety nic się nie dzieje :/
      Zdrowe odżywianie to największa część sukcesu, u mnie tego brakowało, a myślałam, że jest dobrze ;)
      Dzięki za miłe słowa :)

      Usuń

Czekam na Wasze komentarze - każdy będzie dla mnie motywacją
Podpisywanie się pod komentarzem ułatwi mi odpisywanie Wam :)
Dziękuję:)


Waiting for your comments - all of them will be motivation for me
Thank you:)