poniedziałek, 20 stycznia 2014

Dzień 20

Melduję zaliczony Skalpel :) Dobra wiadomość dla mnie - biodro nie boli. Nawet kiedy wstaję rano bez problemu mogę 'odwieść' lewą nogę w bok co ostatnio było praktycznie niemożliwe. Myślę, że to iż już prawie wcale nie boli i to, że mogłam wprowadzić Skalpel to zasługa Callaneticsu. Dlatego puki co nie mam zamiaru z niego rezygnować :)

Mam dla was kolejną ciekawostkę. Tym razem JOGA ANTYGRAWITACYJNA.

Kto to robi? Np. Gwen Stefani
Sweat Factor: 2/10
Fun Factor: 10/10

Antigravity Yoga (w dosłownym tłumaczeniu: joga antygrawitacyjna) to nowy rodzaj zajęć, których twórcą jest Christopher Harrison, gimnastyk i tancerz występujący w teatrach broadwayowskich. Wymyślił on ten rodzaj ćwiczeń jako trening dla swojej grupy akrobatycznej Team AntiGravity. Trening miał pomóc tancerzom, którzy podczas występów zaprzeczają prawom grawitacji (występują w specjalnych sprężynujących antygrawitacyjnych butach), w rozciąganiu i wzmacnianiu mięśni. Jest to połączenie tańca, Pilatesu i akrobatyki w powietrzu. Więcej doczytacie np. tutaj.
Tradycyjnie zapytam - spotkaliście się już z tego rodzaju ćwiczeniami? A może ktoś miał okazję wziąć w nich udział? Będzie mi miło jeśli podzielicie się wrażeniami :)

Słonecznego wtorku :)

8 komentarzy:

  1. o jakie to musi być cudowne uczucie ćwiczyć na tych linach/taśmach. Bardzo chciałabym tego spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Warszawie jest na pewno :) Koniecznie daj znać jak spróbujesz :) bo spróbujesz, prawda?

      Usuń
    2. Bardzo bym chciała spróbować, zapisałam sobie na liście życzeń te ćwiczenia. W tamtym roku byłam na acro jodze i największym moim problemem jest spięcie, muszę popracować nad rozluźnienie i wtedy zabiorę się za te ćwiczenia.

      Usuń
    3. Może callanetics pomógłby Ci się rozluźnić? Jak patrzę jak są rozciągnięte babcie na filmiku to chowam się ze wstydu ;)

      Usuń
  2. O dziwne zajęcia, ale pewnie ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyobrażam sobie siebie na pierwszych zajęciach :D

      Usuń
  3. Tez bym chciala sprobowac. Slyszalam o heat yoga ale o wiszacej nie:)

    Super, ze biodro juz lepiej!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już sobie podglądam, bo ja z kolei nie słyszałam o heat yoga - dzięki :)))
      Biodro faktycznie lepiej, dziękuję. Boję się jeszcze wrócić do turbo, nie robię też żadnych przysiadów, ale mam nadzieję, że niedługo wrócę w pełni 'do normy' :)

      Usuń

Czekam na Wasze komentarze - każdy będzie dla mnie motywacją
Podpisywanie się pod komentarzem ułatwi mi odpisywanie Wam :)
Dziękuję:)


Waiting for your comments - all of them will be motivation for me
Thank you:)