czwartek, 8 listopada 2012

Dzień 303

Udało mi się zaliczyć dziś trening z Ewa. Stanowczo powinnam ćwiczyć rano, bo z biegiem dnia moja motywacja ZAAAANIIIIKA!
Moje poranne ćwiczenia też trwały dziś dłużej - dziesięć minut. Potem nie mogłam z niczym zdążyć ;) Nawet nie zdążyłam nałożyć podkładu - zero makijażu :p na szczęście moje krostki już się prawie wygoiły, mimo to i tak miałam wrażenie, że wszyscy mi się przyglądają :p
Moja wina - trzeba było wstać kiedy budzik dzwonił ;)

Ok. uciekam, dość czasu spędziłam dziś przed komputerem :/

Spokojnego wieczoru :)

4 komentarze:

  1. Ja zrobilam moje Ripped in 30 wczoraj! Alleluja;)
    Ostatnio rozmawialam z moim Dziadkiem przez telefon (lat 84..dziadek, nie telefon) ;) I mi mowil, jak on to codziennie cwiczy, rozciaga sie i chodzi na spacery bo inaczej to "zgnusnieje". Wczoraj sobie o tym przypomnialam i stwierdzilam, ze jak moj schorowany Dziadek ma codziennie motywacje to ja tez musze ja w koncu odnalezc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że Dziadek, nie telefon :)))
      brawa dla niego! święte słowa!
      kurczę, warto byłoby sobie to wydrukować i przyczepić w widocznym miejscu :D

      Usuń

Czekam na Wasze komentarze - każdy będzie dla mnie motywacją
Podpisywanie się pod komentarzem ułatwi mi odpisywanie Wam :)
Dziękuję:)


Waiting for your comments - all of them will be motivation for me
Thank you:)