poniedziałek, 13 maja 2013

Dzień 133

Krótko, bo uciekam czytać ;)
Rano zrobiłam swój zestaw porannych ćwiczeń, ale pominęłam przysiady ponieważ pośladki jeszcze lekko mnie bolą.
Wieczorem (zaczęłam o 20-tej) zrobiłam turbo. Przy drugim ćwiczeniu piątej rundy oraz drugim szóstej uda i pośladki naprawdę dawały o sobie znać, ale nie na tyle, żeby nie ćwiczyć.

Po szóstej rundzie Ewa mówi coś w rodzaju:
- mam nadzieję, że jesteś ze mną
a nasze dziecko z drugiego pokoju na to:
- pewnie, że mama jest!
:)))

Jeden dzień przerwy dobrze mi zrobił, ponieważ ćwiczyło mi się naprawdę lekko :)

Udanego wtorku :)

8 komentarzy:

  1. czasami przerwa jest dobra i tyczy się to wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak trzymac! przerwą się nie przejmuj - to my znamy swój organizm najlepiej i czasami po prostu wiemy, że tak będzie dla nas najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :) a przerwy są potrzebne :)

      Usuń
  3. w ogóle jak już skończysz czytać to może napiszesz coś dłuższego :>? widziałam ostatnio, że jest konkurs dla blogerek o dbaniu o siebie - wiedzę masz w małym palcu a możesz wygrac weekend w sap - obczaj sobie http://mojanowafigura.pl/static/media/uploads/blogerki/index.html i nie zastanawiaj się zbyt długo!! :]

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Wasze komentarze - każdy będzie dla mnie motywacją
Podpisywanie się pod komentarzem ułatwi mi odpisywanie Wam :)
Dziękuję:)


Waiting for your comments - all of them will be motivation for me
Thank you:)