środa, 15 maja 2013

Dzień 135

Spodobały mi się krótkie ale intensywne treningi ;)
Po wczorajszym zestawie nie miałam dziś żadnych zakwasów. Sprawdza się u mnie powiedzenie 'do trzech razy sztuka' w tym znaczeniu, że jeśli wykonuję jakieś nowe ćwiczenia (które uruchamiają mniej używane grupy mięśni) zakwasy pojawiają się się dwa razy, za trzecim razem już nie. Oczywiście jeśli nie robię danego ćwiczenia dłuższy czas mogę liczyć na powtórkę z rozrywki ;)

Dziś zrobiłam ten zestaw:



Powtórzeń w pierwszym ćwiczeniu nie byłam w stanie policzyć.
W drugim zdążyłam zrobić po 5 powtórzeń co znaczy, że zrobiłam 40 burpees.
Trzecie ćwiczenie = 11 powtórzeń czyli ok. 88 przysiadów z ciężarkiem.
W czwartym ćwiczeniu zrobiłam w sumie ok 400 mountain climbers.
Oczywiście starałam się dać z siebie wszystko.

Właściwie to byłam z siebie dumna, że wytrzymałam tempo i nie poddałam się :)
Ćwiczenia mają w nagłówku nazwę tabata, ale tabata trwa 4min., więc albo zrobiłam podwójną dawkę albo to raczej HIIT i tak będę nazywać ten zestaw. Jeśli się mylę poprawcie mnie proszę :)

Zrobiłam dziś zdjęcie żeby pokazać, że mam jeszcze nad czym pracować. To z przodu to nie zarys mięśni, a ochraniający je tłuszczyk ;) Mam zamiar z nim walczyć do końca :)



Zapomniałabym, rano zaliczyłam rozgrzewkę zaraz po przebudzeniu :)

Miłego popołudnia :)

Ps. Nadal mokro, a chciałabym zacząć biegać regularnie...

12 komentarzy:

  1. Gratulacje :)

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. M... zazdroszczę Ci tego brzuszka, u mnie tłuszczyk wylewa się nie otula mięśnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno nie jest tak źle jak mówisz :) mi po raz pierwszy w życiu nie wychodzi na boki ( w tych leginsach szczególnie) ale jeszcze jeszcze...

      Usuń
  3. Gosiu, wyglądasz super! Ale wiem, że masz tyle motywacji, że zrealizujesz swój plan i jeszcze więcej:)

    My dzisiaj zaliczyliśmy 35 minut marszo-biegu, chociaż już dużo więcej biegu. W pięknym słońcu i przy okropnym wietrze, oczywiście ściaganie się pod górkę na sam koniec też było:) No i pomogło bardzo po otrzymaniu dzisiaj średnio fajnej wiadomości :) Ruch dobry na wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) motywację mam niezmiennie dzięki Wam :)))
      co do biegania - jeszcze kilka razy napiszesz o Waszym i na pewno zbiorę wystarczającą ilość dobrych chęci :D

      mam nadzieję, że ta średnio fajna wiadomość to nic złego?

      Usuń
    2. Dzisiaj też w planie bieganie. A jak się rozpada to ćwiczenia w domu:)

      Nie, nic złego, pewien plan nie wypalił. Plan B już w trakcie realizacji...mam nadzieję, że ten wypali:)

      Usuń
    3. w takim razie trzymam kciuki :)

      Usuń
  4. masz figurę jak marzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci bardzo, ale do marzenia to jeszcze długa droga ;) w każdym razie walczę :D

      Usuń
  5. Z taką figurą byłabym w siódmym niebie
    a i muszę powiedzieć że żartuję (zrobiłam to dla ciebie):)))

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Wasze komentarze - każdy będzie dla mnie motywacją
Podpisywanie się pod komentarzem ułatwi mi odpisywanie Wam :)
Dziękuję:)


Waiting for your comments - all of them will be motivation for me
Thank you:)