sobota, 31 marca 2012

Dzień 84 / 13 z 42

Sobota :) nie ma że boli - musi boleć ;D poranna rozgrzewka na obudzenie przemiany materii ;)

Po południu biegałam z Beatą i wiecie co? Moje dziecko stwierdziło, że biegnie z nami :)
Mąż powiedział 'bardzo dobrze, to się chwali', a córka na to 'tata, pochwalisz jak wytrzymam' ;D i wytrzymała :) namarudziła się po drodze, że kolka, że nigdy więcej, ale dała radę i myślę, ze była mimo wszystko z siebie dumna - ja byłam :)
Nie wiem czy jeszcze kiedyś się zdecyduje :)

Po powrocie do domu szóstka Weidera - dzień trzynasty. Na dowód mam dziś zdjęcie ;)

Image Hosted by ImageShack.us

Obliczyłam wczoraj sobie, że na tym etapie robię 180 brzuszków! To (szóste), które jest na zdjęciu, jest dla mnie zdecydowanie najtrudniejsze.
Od poniedziałku po raz kolejny zwiększam ilość powtórzeń. Niby dwa w serii więcej, a jednak robi różnicę.

Dziś się zmierzyłam. Ciekawa jestem efektów ;)

Miłego wieczoru :)

8 komentarzy:

  1. Powiem krótko: wow!!! Gosia jestem pod ogromnym wrażeniem, jesteś moim guru , mistrzem jeśli chodzi o trwanie w postanowieniu ! Ja tego o sobie nie mogę powiedzieć, nawet suplementów diety nie biorę jak należy :/ a co tu mówić o ćwiczeniach. Właśnie zajadam chałwę i zbieram szczękę z podłogi jak przeglądam tego bloga.... Cały czas trzymam za Ciebie kciuki i może kiedyś wezmę z ciebie przykład tak jak się należy :)
    Buziaki papa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D Sylwia, to trwanie w postanowieniu to naprawdę tylko i wyłącznie Wasza zasługa - powtarzam to jak mantrę ;) ale gdyby nie blog i Wy to dawno bym odpuściła...

      ja też nie biorę żadnych suplementów diety - wystarczą warzywa, owoce itd. mam nadzieję ;) a chałwę chętnie bym zjadła - narobiłaś mi apetytu :)) uwielbiam chałwę! w tygodniu jedziemy do polskiego sklepu - na pewno będą mieli :)))

      przyłącz się do mnie - to naprawdę nie zajmuje dużo czasu :)
      pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    2. Gosia przyłącze się na pewno ale ciągle mi czasu brak i nie mogę się jakoś "poukładać" z tym wszystkim... Ale masz rację człowiek powinien być wysportowany a nie wychudzony a mi tej formy bardzo brakuje :/

      Usuń
    3. będę czekała :) forma przyjdzie z latem - więcej ruchu, dłuższe dni, a jak się 'rozkręcisz' to już wystarczy przeciągnąć przez jesień ;) potem to już z górki :D

      Usuń
  2. a ja się tak zastanawiam, kobieto z czego Ty się odchudzasz?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) z tych czterech kilogramów, które przyplątały się od ostatnich wakacji :D poza tym zawsze narzekałam, że nie mogę zgubić tej warstewki tłuszczu, która zaległa mi na brzuchu, więc w końcu wypowiedziałam jej wojnę ;) no i skórka pomarańczowa na udach - jednym słowem chcę się ujędrnić i wygładzić ;D
      ale nie chcę być wychudzona tylko wysportowana :D

      Usuń

Czekam na Wasze komentarze - każdy będzie dla mnie motywacją
Podpisywanie się pod komentarzem ułatwi mi odpisywanie Wam :)
Dziękuję:)


Waiting for your comments - all of them will be motivation for me
Thank you:)