czwartek, 2 sierpnia 2012

Dzień 205

Intensywniej niż ostatnio ;)

Pobódka 5:30 i bieg.
Śniadanie, czyt. płatki.
Po śniadaniu wyprawa rowerowa lasem do klasztoru braci Kamedułów w Bieniszewie. Pojechaliśmy tam w konkretnym celu. Otóż, braciszkowie mają pasiekę i można u nich kupić miód, a że jest to środek lasu to chętnie na miodek zapolowaliśmy. Wróciliśmy z dwoma słojami. Szkoda, że klasztor jest zamknięty i musiałam czekać pod bramą :( Kobiety mogą wchodzić tam jedynie na niedzielną mszę.
Wyjechaliśmy wcześnie, więc w lesie było przepięknie. Zrobiłam kilka zdjęć, więc pewnie pokażę je Wam na drugim blogu, tylko nie wiem kiedy się za nie zabiorę ;)
Zaliczyliśmy rónież spacer nad jezioro. Na pływanie dziś się nie skusiłam.

Rany! Jak ja lubię lato!

8 komentarzy:

  1. Ale pokusiłaś tym miodkiem mmm... :D
    Ja tez dzisiaj bardzo aktywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mają jeszcze sporo, więc nic staconego - nie jest daleko :D

      Usuń
  2. a ja miodu nie lubię...
    fantastyczne wakacje macie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajne okolice :)

      miodek uwielbiam, kiedy mam ochotę na coś słodkiego zjadam sobie łyżeczkę samego :)))

      Usuń
  3. Jestem pod wrażeniem. O 5.30 przekładam się na drugi bok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D wtedy jest jeszcze czym oddychać ;) moja motywacja do wstawania o tej godzinie wyjechała i teraz wstaję o siódmej ;)

      Usuń

Czekam na Wasze komentarze - każdy będzie dla mnie motywacją
Podpisywanie się pod komentarzem ułatwi mi odpisywanie Wam :)
Dziękuję:)


Waiting for your comments - all of them will be motivation for me
Thank you:)